Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia
szukaj
FORUM

CZYTAJ i KOMENTUJ
Kłopoty sądowe urzędnika starostwa
Trasa Iława-Susz. Przejazd na bezdechu
Maszt telefonii nie potrzebuje zgody?
Parking przy bankowej będzie praktyczny
Nowa dyrektor, nowe inwestycje
Podwójna PLATFORMA wzajemnego poparcia
Trzy stówki za jeden dzień roboty
Wyborcze iskry. Spór o budynek gminy
Armia USA wylądowała na moim polu
Trasa Iława-Susz. Przeklęte wysepki
Dożynki z kampanią wyborczą w tle
Równi i równiejsi przed policją
Powiesiła się na... wiadukcie
Portfele władzy: radni powiatu iławskiego
Portfele władzy. Zarząd powiatu iławskiego
Tajny transport przewoził uran?
Trasa Iława-Sampława. Wstydliwy falstart notabli
Trasa Iława-Tynwałd. Wielki remont, lecz słaby efekt
Trasa Iława-Susz. Nowa droga, a prędkość... mniejsza
Umorzenia podatkowe. „Względy” coraz większe
Więcej...

Forum
Nie publikujemy bełkotu ani trollowania! Zwłaszcza anonimowego.

14918. 
Odnośnie wpisu numer: 14911

Wiem, że Jan Paweł II nie przyjął nagrody od włoskich masonów, więc problem jakiś jest.
Loża masońska przejęła władzę bodaj w Portugalii, czy Meksyku, kiedyś tam przed II wojną światową. Zginęło dużo księży.
 aa
 Niedziela 15-03-2009

14917. 
Odnośnie wpisu numer: 14913

No, wczoraj na działce zobaczyłem... kreta.
 kenod
 Niedziela 15-03-2009

14916. 
Odnośnie wpisu numer: 14903

Jak najbardziej może.
To jest wyższa szkoła jazdy. Zawód nie jest istotny, sutanna nie przeszkadza, oni też szatana sie boją. Był program w tv na ten temat, no i nasz ekspert, wizjoner Nataszek może temat rozwinąć.
 kenod
 Niedziela 15-03-2009

14915. 
Odnośnie wpisu numer: 14897

[Do męczennika:]
Przestań bezczelnie kłamać. Chyba nie myślisz, że ludzie ci uwierzą?
Po co ta kampania dezinformacji? Komu zależy, żeby obrzucać brudem obecnego burmistrza? Zobaczycie, jak Iława się zmieni w ciągu tej kadencji. Wspomnicie moje słowa.
Wszyscy doskonale wiedzą, że to Jarosław Maśkiewicz nie skorzystał z prawa pierwokupu za grosze terenu po mleczarni. Wtedy można byłoby zrobić tam naprawdę uroczy zakątek miasta.
Dziś powstaje galeria, która jest nowoczesnym obiektem. Obecne władze nie miały z tym nic wspólnego. To był teren prywatny. Jednak był plan zagospodarowania terenu, który dopuszczał powstanie tego typu obiektu. A wszystko to spuścizna poprzedniej ekipy z Jarosławem Maśkiewiczem na czele.
Z drugiej strony wszystko lepsze, byle nie mleczarnia. Sam budynek galerii też nie jest zły. Ładnie wkomponowuje się w ciąg budowli nad brzegiem. Gdy powstanie nowa scena amfiteatru, wszyscy jadący pociągiem w stronę Gdańska będą wlepieni w szybę wagonu (na całym odcinku ulicy Mickiewicza).
 Agata
 Niedziela 15-03-2009

14914. 
Dziś kolejna rocznica śmierci Juliusz Cezara - 15 marca 44 r.p.n.
 Plewa 2009
 Niedziela 15-03-2009

14913. 
APOKALIPSA COMT.
Mamy zapowiedzi dziwnych zjawisk, związanych być może z teorią końca istnienia planety Ziemi.
 Męczennik
 Niedziela 15-03-2009

14912. 
Uwaga kibice piłkarscy Jezioraka Iława!
We wtorek 17 marca o godz. 15:00 w ratuszu spotkanie w sprawie ratowania klubu! Przyjdźcie i posłuchajcie jak burmistrz chce pomóc klubowi (hahaha).
 trojan
 Niedziela 15-03-2009

14911. 
Odnośnie wpisu numer: 14903

Na forum padło konkretne pytanie, które nie jest fikcyjne. Może więc wypowiedzą się w tej sprawie ci, co wrzucają tutaj metrowe wpisy.
To forum staje się od kilku dni śmieszne, absurdalne wpisy, pojedynki słowne, scholastyka. Ten ksiądz katolicki (mason) mieszka w Stavanger
w Norwegii. Od roku przebywam w Stavanger i znam ten fakt.
 pracownik na urlopie
 Iława, Niedziela 15-03-2009

14910. 
Odnośnie wpisu numer: 14900

Iście chrześcijańskie zachowanie. Wyzwać, zbesztać i z Chrystusem
na języku pozdrowić.
Mam nadzieję, że nie chodzimy do tego samego kościoła.
 Tom
 Susz, Niedziela 15-03-2009

14909. 
Odnośnie wpisu numer: 14904

Potrzeba tylko logika i szczere chęci oraz troszkę poczucia humoru.
 kenod
 Niedziela 15-03-2009

14908. 
Odnośnie wpisu numer: 14899

Kto nie słyszy, nie usłyszy, kto nie widzi, nie zobaczy... Kto nie godzien...
 kenod
 Sobota 14-03-2009

14907. 
Odnośnie wpisu numer: 14900

Niech Natasza nie udaje, że nie jest kapłanem lub teologiem.
Może to i prawdą jest, ale Natasza jeśli nie jest nawiedzona, o co rzadko w dziesiejszej epoce, to z pewnością nie może być człowiekiem po zawodówce lub nawet prawnikiem. Może być jednak humanistą oczytanym w dziełach religijnych, teologicznych. Może też mieć zainteresowania teleologiczne.
 Męczennik
 Sobota 14-03-2009

14906. 
Odnośnie wpisu numer: 14899

Wiara w Boga to problem. Jezus to byt, nie potrzebuje wiary.
 kenod
 Sobota 14-03-2009

14905. 
Odnośnie wpisu numer: 14835

Gdyby się komukolwiek zdawało, że sprawa Teleskopu Kepler, tudzież wspomniana przeze mnie na forum kwestia bombardowania planety Ziemia przez materię kosmiczną została zakończona, przypomnę może, że gdzieś po drodze (proszę wybaczyć, ale nie pamiętam numeru wpisu) zaniedbałem prośbę pana Zainteresowanego. Przypomnę, że pan ten napomknął coś na temat teorii spiskowych. I nie byłbym sobą, gdybym Zainteresowanemu nie odpowiedział. Tym bardziej, że mam ku temu kapitalną okazję. Dlaczego? Ponieważ nie dalej jak dzisiaj otrzymałem oficjalne potwierdzenie części mych przypuszczeń.

Przytoczę tutaj obszerne fragmenty z mojej prywatnej korespondencji elektronicznej (za których jakość i rozciągłość przepraszam), które pośrednio są dowodem na to, że nie wszystko jednak jest takie, jakim by się wydawać nam mogło. O czym bredzę tym razem? (tu ukłon w stronę Szanownej Pani Basi). Właśnie o wyżej wspomnianej teorii spiskowej, który to światopogląd z taką gorliwością lansować raczy pan Zainteresowany. Jak powiadają na mieście, w każdej bajce, tudzież plotce, jest ziarnko prawdy (tu ukłon w stronę Szanownego Pana Zainteresowanego). Przed miesiącem przekonałem się, iż owo ziarenko może być całkiem spore w niektórych przypadkach, dotyczących teorii układów, tajnych, nieformalnych stowarzyszeń i wszelkich innych Wielkich Braci, którzy ponoć niemal nieustannie nas obserwują (włącznie z eszelonem). Pozwólcie jednak, że powrócimy do suchych faktów.

12.02.2009 rok. Nad Syberią, na wysokości 790 kilometrów, zderzyły się dwa satelity, amerykański i rosyjski. Od tej chwili wszyscy z obawą spoglądają w niebo, zwłaszcza Amerykanie, wypatrując spadających, być może niebezpiecznych szczątków pozostałych po tych satelitach.

15.02.2009 rok. Nad jednym z miasteczek stanu Texas dostrzeżona została ognista kula ognia, która w przeciągu kilku sekund przecięła błękitne niebo. Zjawisko świetlne (a także dźwiękowy grom) wystąpiło około godziny 11 przed południem czasu miejscowego i zostało zarejestrowane przez kamery. W świat idzie fama, jakoby mógł być to fragment ruskiego satelity...

16.02.2009 rok. Nieświadom tego, co się wydarzyło za oceanem (dowiem się o świetlnym zjawisku z Texasu dopiero o godzinie 16:56 z anglojęzycznej strony internetowej YAHOO), doświadczam słuchowego zjawiska gromu dźwiękowego, który zazwyczaj towarzyszy przekraczaniu bariery dźwięku przez samoloty. I tutaj może oddam głos emocjom mym bezbronnym zupełnie tamtego dnia i zacytuję treść listu, który wysłałem do wszystkich możliwych instytucji w Polsce, zajmujących się tą problematyką:

„Szanowni Państwo! Zwracam się do Państwa z prośbą weryfikacji eksplozji napowietrznej, która to miała miejsce w dniu dzisiejszym o godź. 10:44 (przed południem). Obserwacji słuchowej tejże eksplozji (bardzo doniosłej) dokonałem w miejscowości Siemiany (53 stopnie 43` 48,43`` N; 19 stopni 35` 10,43`` E), przy czym nie stwierdziłem słyszalnej obecności jakiegokolwiek samolotu w okolicznej przestrzeni powietrznej. Eksplozję tę zanotował również mniej więcej w tym samym czasie mój mikrobarograf (własnej konstrukcji), oddalony o 47 kilometrów, jak również była ona odczuwalna w postaci drżenia szyb w oknach. Zjawisko było na tyle silne, że zdołało bardzo konkretnie zabujać samochodem dostawczym marki Mercedes (który mimo zaparkowania, zabujał się na resorach, jak gdyby otrzymał niespodziewany i dosyć gwałtowny podmuch wiatru z góry). Byłbym bardzo wdzięczny za zweryfikowanie tej wiadomości i poinformowanie mnie o podobnych obserwacjach w danym czasie poczynionych przez inne osoby. Co prawda nie jestem członkiem PTMA (Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii), lecz jestem żywo zainteresowany meteorytyką, jak również kolekcjonuję materię pozaziemskiego pochodzenia. Uważam, że moja obserwacja może być tym bardziej interesująca, gdy uwzględni się obserwacje odnotowane nad obszarem Stanów Zjednoczonych, o których ze zdziwieniem dowiedziałem się z serwisu internetowego, do którego również podaję link (niestety, ze względu na 85% zachmurzenie nieba nie zaobserwowałem ewentualnej smugi kondensacyjnej bolidu, ni tym bardziej nie stwierdziłem spadku bezpośredniego obiektu). Za wszelkie informacje związane z tym tematem serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Tomasz Orlicz".

Jak już wspomniałem, otrzymałem odpowiedź na mój list dopiero dzisiaj, którego treść również pozwolę sobie zacytować:

„Witam, niestety prócz mojej osoby (mieszkańca okolic Gdyni) nie wpłynął więcej żaden raport do PKIM. Po Pana emailu odrazu przypomniałem sobie grzmot z tego poranka - jako wieloletni obserwator meteorów zwracam na takie rzeczy uwagę. Słyszałem głośne dudnienie - (niski dzwięk) i zdrżenie szyb trwajace pare sekund, ale pomyslałem w pierwszym momencie, że to samolot, nawet wyjrzałem przez okno (nic nie widziałem, niebo zachmurzone). Było to przed 11-stą. Jeśli grzmot był słyszalny na takim obszarze (odległośc co nas dzieliła) można z dość dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, iż był to wynik przelotu bolida dziennego. PS. Przepraszamy że tak poźno otrzymuję Pan odpowiedz ale dopiero teraz zauważyłem, ze nikt z kolegów z PKIM[ Pracownia Komet i Meteorytów] nie odpisał na tą wiadomość. Pozdrawiam. (nazwisko i imię nadawcy)”.

W liście mym sugerowałem, jakoby obydwa zjawiska (to zza oceanu i słuchowe znad Polski Północnej) miały tożsamy rodowód (jeden rój meteoroidów), o czym świadczyła zbieżność godzinowa (co jest bardzo istotne w przypadku mechaniki nieba). Ale nie to jest ważne w całej tej historii, a właśnie czynnik Wielkiego Brata, który niejako przy okazji raczył się uaktywnić w najmniej spodziewanej formie. Powróćmy zatem do faktów:

17.02.2009. rok, południe. Nad miejscowością Siemiany i nad przyległymi lasami zaczyna krążyć wojskowy samolot Mig-29. Najwyraźniej czegoś szuka, o czym mogą świadczyć manewry pilota, sugerujące rekonesans (rozpoznanie w terenie).

Pozostawiam otwartym pytanie, czy być może samolot ten szukał dziury w ziemi (która ze względu na zalegający śnieg byłaby doskonale widoczna), pozostawionej po domniemanych szczątkach rozbitego satelity, jak również to, skąd wojsko wiedziało o moim doniesieniu, skoro dokładne namiary (długość i szerokość geograficzną) podawałem wyłącznie placówkom naukowym...

I na zakończenie, wspomnę może jedynie, że nie tyle interesuje mnie owo tajemnicze pojawienie się wojskowego samolotu nad Siemianami tuż (dzień) po fakcie, co samo zjawisko grzmotu, które najprawdopodobniej wystąpiło w wyniku napowietrznej eksplozji bolidu. Dlatego też mam wielką prośbę, kierowaną wprost do ewentualnych świadków, którzy być może 16. lutego o godzinie 10,44 dostrzegli na niebie, lub też usłyszeli coś podejrzanego, związanego z tematem.
 Tomek Orlicz
 Sobota 14-03-2009

14904. 
Odnośnie wpisu numer: 14898

Nie miałem pojęcia, że do pisania tutaj potrzebna jest licencja.
 Tom
 Susz, Sobota 14-03-2009

14903. 
PROSTE PYTANIE: [...] Czy mason, członek loży masońskiej może być księdzem katolickim, mało tego, proboszczem parafii? Moje służby wykryły taki przypadek w Norwegii.
 wodociąg
 Sobota 14-03-2009

14902. 
Odnośnie wpisu numer: 14894

Panie Tomku, proszę się nie przejmować atawizmem. Czytając wpisy stwierdziłem, że to słowo zostało właściwie użyte przez Pana i do tego z rozmysłem, właśnie w kontekście pseudoteologicznej dysputy jako "występowanie u osobnika cechy jego odległych przodków, od dawna już nie dziedziczonej, uwarunkowane genetycznie lub spowodowane zaburzeniami rozwoju zarodkowego".
Pozdrawiam.
 kenod
 Sobota 14-03-2009

14900. 
Odnośnie wpisu numer: 14896

Wyciągnij słomę z butów i zacznij je pastować powrósłem. Piszesz ciągle to samo, a tylko zmieniasz nicki. Niech Bóg cię prowadzi po twojej ścieżce życia.
I jeszcze jedno - naucz się czytać ze zrozumieniem! Widzę, że tylko do szkoły chodziłeś. Inni chodzili i pobierali nauki! Weź do serca powiedzenie: "Lepiej milczeć i tylko wydawać sie idiotą, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości (Mark Twain).
 Natasza_Pegeerówka
 Sobota 14-03-2009

14899. 
Odnośnie wpisu numer: 14894

Zaskakuje mnie Pan kolejny raz, no no!
Dlaczego ja mam tłumaczyć wiernym? Czy dlatego, że akurat Pan sobie tak umyślił, a może, co daj Boże, chce się Pan nawrócić? Nie jestem ani kaznodzieją, ani teologiem. Jestem normalnym katolikiem, wierzącym i praktykującym. Nie oznacza to, że nie wiem o czym piszę, ale obawiam się, że to co napisze, to i tak do Pana nie dotrze, a ludzie w pełni wierzący i praktykujący, nie potrzebują mojego tłumaczenia. Chcąc jednak zakończyć temat troszkę napiszę.
„Wiara w Jezusa musi budować osobista relację z Nim samym, inaczej jest tylko wiedzą o Jezusie”. To co napisałem nie „żre się jak pies z kotem”, bo: Wiara w Boga jest tematem bardzo złożonym - zawiera w sobie np. wiarę w Stwórcę, wiarę w niezmienność pewnej aksjologii, wiarę w opowieść (akurat w chrześcijaństwie w opowieść o Chrystusie). Jezus, który bezpośrednio zna Boga, widzi Go, jest prawdziwym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Jego ludzkie spojrzenie na Boską rzeczywistość jest źródłem światła dla wszystkich. Ale także na Jezusa trzeba patrzeć w powiązaniu z historią zbawienia. Na pewno nie zna Pan przypowieści o Samarytance - pozwolę sobie pokrótce ja przypomnieć; (Kobieta relacjonuje, co się wydarzyło w spotkaniu z Jezusem, jak rozpoznała w Nim Mesjasza, który przynosi zbawienie, otwiera drogę do Boga i dającego życie poznania. Ponieważ mówi to właśnie ta kobieta, współmieszkańcy miasta słuchają uważnie; wierzą w Jezusa "na podstawie słów tej kobiety", wierzą niejako "z drugiej ręki". Ale ponieważ tak jest, zapraszają Jezusa, żeby u nich pozostał i w ten sposób nawiązują z Nim dialog) - przypowieści, to pierwszy etap.
Chciałbym zaznaczyć, że pisze w swoim imieniu. I kiedy już człowiek uwierzy w Jezusa, wtedy następuje drugi etap. Wtedy można, a nawet powinno rozpocząć katechezę, teologię, etc. Nie będę rozwijał dalej tematu katechezy, bo... I po co?
Pozwolę sobie za to na zacytowanie Kardynała J. Ratzingera, obecnego Papieża Benedykta XVI, które niejako potwierdzają moja tezę - proszę uważnie się wczytać i próbować zrozumieć.
„W tym kontekście warto sobie przypomnieć, że pierwotny Kościół po śmierci Apostołów rozwijał się bez bezpośredniej aktywności misyjnej, nie znał też żadnej własnej strategii głoszenia wiary poganom. Pomimo to ten właśnie okres stał się czasem największych osiągnięć misyjnych. Nawrócenie antycznego świata na chrześcijaństwo nie było wynikiem zaplanowanej aktywności Kościoła, lecz owocem głębokiej wiary, której wyrazem było życie chrześcijan i pierwotnej wspólnoty Kościoła. Misyjną siłą pierwotnego Kościoła po ludzku sądząc było zaproszenie do współdzielenia doświadczenia wiary. Wspólnota Kościoła zapraszała do udziału w życiu, które było następstwem otwarcia na prawdę promieniującą z tego życia. I odwrotnie, apostazja czasów nowożytnych polega na tym, że wiara nie ma wpływu na życie chrześcijan. Właśnie na tym odcinku chrześcijanie ponoszą dziś wielka odpowiedzialność. Powinni stawać się "punktami odniesienia" wiary jako ci, którzy znają Boga; swoim życiem mają dowodzić prawdziwości wiary, stając się dla innych drogowskazami. Nowej Ewangelizacji, której dzisiaj tak bardzo potrzebujemy, nie dokonamy za pomocą wyrafinowanych teorii. Katastrofalne niepowodzenie współczesnej katechezy jest nazbyt oczywiste. Tylko połączenie prawdy z jej realizacją w życiu może pozwolić zabłysnąć owej szczególnej oczywistości wiary, na którą czeka ludzkie serce. Są to jedyne drzwi, przez które Duch Święty będzie mógł wejść na ten świat.”
I już na koniec, pozwolę sobie na uściślenie terminów;
- Teologia (za Wikipedią); „Teologia (gr. θεος, theos, "Bóg", + λογος, logos, "nauka") dyscyplina zajmująca się badaniem natury boskiej oraz stosunkami, jakie zachodzą pomiędzy istotą boską, a światem ze szczególnym uwzględnieniem relacji między istotą boską a ludźmi. Etymologicznie teologia oznacza naukę (racjonalny dyskurs) dotyczącą Boga. Teologia zakłada prawdziwość wierzeń religijnych, co odróżnia ją od filozofii religii, która nie zakłada ich prawdziwości.
- Katecheza - jest jedną z form kościelnej posługi słowa, której wyrazem jest przede wszystkim głoszenie wielkich dzieł Boga skierowanych do człowieka.
PS. Odnośnik poniżej: z prof. Magdaleną Środą, etykiem, rozmawia Krzysztof Lubczyński. Media odnotowały dość radykalny spadek zainteresowania młodzieży szkolną katechezą.
 Natasza_Pegeerówka
 http://wiadomosci.onet.pl/1508166,240,1,1,katecheza_potez...
 Sobota 14-03-2009

14898. 
Odnośnie wpisu numer: 14894

Przepraszam, ale w tym całym sporze licencję na pisanie ma Pan Natasza. Tomek Orlicz z tym swoim "żre", "ludziska" i insynuowaniem kto stoi za Panem Nataszą, jest żałosny, bezpłciowy w swych wypocinach.
Ani polotu, ani humoru, ani talentu do przyciągania uwagi niezainteresowanego czytelnika!
 Basia
 Sobota 14-03-2009

14897. 
Odnośnie wpisu numer: 14892

Nie tylko ty masz takie zdanie, a setki Iławian. Jestem zdania tego samego, doskonale ująłeś problem. Jest nareszcie okazja, by "zapłacić" tym wszystkim, którzy poparli taką budowę, szczególnie Radzie Miasta Iławy, Ptasznikowi, Hordejukowej, Żylińskiemu i innym. Poszli won!!!. Okazją będą za rok kolejne wybory i im wszyskim powiedzień: koniec z wami, precz!!! Jak można zeszpecić Iławę na wieczny czas?
 Męczennik
 Sobota 14-03-2009

14896. 
Odnośnie wpisu numer: 14893

Trzymasz Pan poziom, znów większość wypowiedzi nie Twoja. A reszta bez składu i ładu.
Jak możesz pisać "Podtrzymam jednak tezę, iż przemawia Pan bełkotem." Teza o bełkocie była skierowana do Ciebie, nie do Pana Tomasza. Cytowane zdanie jest logiczne tylko wtedy, gdyby przytoczył je Pan Tomasz Orlicz.
 tom
 Susz, Sobota 14-03-2009

14894. 
Odnośnie wpisu numer: 14893

Szanowny Panie Nataszu!
Widzi Pan - dopiero teraz zauważyłem, że popełniłem błąd, którego nikt nie wychwycił, myląc atawizmy z antagonizmami (to przez ciągłe me rozmyślania nad ewolucją wg ś.p. Darwina). Po raz piewszy w naszej dyskusji (sic!) właściwie ujął Pan sedno zagadnienia (nieświadomie?), wspominając o policzku. Ja cały czas uważam, że nie jest Pan w stanie nadstawić drugiego policzka i że zarzuca mi Pan niestworzone rzeczy. Żeby wszystko było jasne, przedstawię sprawę jak krowie na miedzy, czyli najprościej, ponownie cytując po raz enty Pańskie słowa dosłownie:

"...katecheza na niewiele się zda i zanim zacznie się wykładać teologie, to warto, a nawet trzeba zorientować się, czy osoby, do których się mówi, mają w ogóle osobistą relację z Jezusem."

"...W związku z tym uważam, że dopóki tej relacji nie ma, dopóty należy odłożyć wszystkie inne kwestie, zostawić program nauczania i głosić, głosić i jeszcze raz głosić Jezusa"

Każdy czytelnik, rozgarnięty w kwestiach wiary na poziomie statystycznego dwunastolatka, przyzna mi rację, że te dwa człony Pańskiej wypowiedzi żrą się jak pies z kotem. Proszę więc zatrzymać dla siebie jakiekolwiek osobiste jazdy typu kolejnych niedorzecznych cytatów i odnieść się bezpośrednio do zacytowanego przeze mnie fragmentu Pańskiej wypowiedzi. Nie obok, panie Nataszu, a wprost. Ja przyznałem się do błędu (mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa). Proszę wytłumaczyć wiernym ludziskom, jak głosi Pan, głosi i jeszcze raz głosi Jezusa bez konieczności wykładania im teologii.
 Tomek Orlicz
 Sobota 14-03-2009

14893. 
Odnośnie wpisu numer: 14889

Panie Orlicz, Pan kpi czy o drogę pyta? W poprzednim napisał Pan m.in.
"(...) że wypisuje Pan bzdury i wmawia ludziom, że czarne jest białe".
Odczytując Pańską odpowiedź, przez ułamek sekundy pomyślałem, że mówi Pan szyfrem. Podtrzymam jednak tezę, iż przemawia Pan bełkotem. Nierozstrzygniętym pytaniem pozostanie, w imię czyich interesów sieje Pan nieustannie ferment i wątpliwej próby atawizmy (...)".
Odpowiedziałem, a Pan z uśmiechem na ustach pisze, że;
"Ja ze swej strony zarzuciłem jedynie Panu karygodną pomyłkę."
Jaką pomyłkę mi Pan zarzucił? To ma być pomyłka? Nie wiem co Pan pali i co pije, ale radze Panu zrezygnować z jednego i drugiego.
Co do mojej nienawiści, to niech Pan na nią nie liczy. Może Pan liczyć tylko na uśmiech pobłażliwości z mojej strony i zapewnienie, że zawsze nadstawie Panu drugi policzek oraz odpowiednio skomentuje Pańskiego, że sie tak wyrażę "plaskacza".
I na dobranoc dedykuję nie tylko Panu /swoją drogą "wyzuluj" Pan/:
Nie wierz nigdy w mądrość starców, ale przynajmniej posłuchaj, co mówią, przeanalizuj i zostaw z tego coś dla siebie. Powiem ci, co w życiu jest najważniejsze. Nie szukaj nigdy tego, co złudne: majątku, sławy- żeby to zdobyć człowiek rujnuje nerwy przez dziesięciolecia, a może stracić w ciągu jednej doby. Żyj z poczuciem spokojnej wyższości nad życiem, nie bój się biedy, nie żałuj straconego szczęścia, przecież nigdy nie jest tak, że ani goryczy do dna, ani słodyczy do pełna. Ciesz się, że nie marzniesz, że głód i pragnienie nie rwą ci wnętrzności. Jeśli nie masz przetraconego kręgosłupa, jeśli obie nogi chodzą, obie ręce się ruszają- to, komu tu zazdrościć? Po co? Zawiść zżera w końcu samego zawistnika. Przetrzyj oczy, a najwyżej cen sobie tych, którzy cię kochają i którzy ci dobrze życzą. Nie krzywdź bliźniego, nie obrażaj, pamiętaj - z nikim nie rozstawaj się w gniewie, bo nigdy nie wiadomo, czy to nie twój ostatni uczynek i czy nie taki twój obraz zostanie w ich pamięci.
PS. To zamiast nienawiści.
 Natasza_Pegeerówka
 Piątek 13-03-2009

14892. 
Piękna i ogromna Iława Pana Żylińskiego. Cytat z felietonu: "Powróćmy
do centrum miasta. Tutaj, już za chwilę, gruntownej przemianie ulegnie
ul. Królowej Jadwigi i wylot ulicy Sobieskiego – całość nawiązująca do
nowoczesnej architektury nowej Galerii Jeziorak, wybudowanej na terenie dawnej mleczarni".
Galeria Jeziorak to dla mnie architektoniczny gniot. To jest istny złom kosmiczny zrzucony na Iławę. O nieszczęśliwa Rado Miasta Iława! To
taki dar sprawiłaś dla tego miasta, miasta perły spośród wszystkich
miast naszego województwa. Jest to profanacja przyrody i krajobrazu
jeziornego. To istny słoń między porcelaną.
 architekt krajobrazu i ogrodów
 Piątek 13-03-2009

14891. 
Odnośnie wpisu numer: 14889

Gościu! Nie popisuj się nie polskim i wyszukanym słownictwem, gdyż nie jest to wyrazem elokwencji słowa (wymowności). Skoro wykształcony jesteś, to stać cię na słownictwo prostojęzyczne i zrozumiałe dla każdego, uczonego i prostego człowieka; słownictwo, ktore wyraża duszę twoją myślą zwykłą i nieskomplikowaną, nie zaś wchodzisz w szaty nie swoje, oblekając się w płaszcz przemądrzalca. Ty, jako nieanonimowy rozmówca, zajmujacy się pisaniem tekstów natury wszelakiej, powinieneś zadbać o polskojęzyczne zwroty zrozumiałe wszystkim, wartościowe każdemu. Ty zaś w zaparte idziesz i, jak Kleina z Lubawy, uparcie trzymasz się swoich tych tych samych określeń i z tej samej dziedziny.
 Męczennik
 Piątek 13-03-2009

14890. 
Wreszcie był normalny pogrzeb w Polsce - pogański (świecki) pogrzeb.
Wreszcie bez kropideł, bez okadzania, bez mszy, bez duchownych.
Bez kościelnego ceremoniału Religa też będzie w niebie.
 abcd
 Piątek 13-03-2009

14889. 
Odnośnie wpisu numer: 14885

Panie Nataszu!
Proszę się tak bardzo nie denerwować; proponuję trzy głębsze wdechy powietrza z jednoczesną afirmacją tego i owego (może być afirmacja miłości ku bliźniemu). Zarzucając Panu alogiczną wypowiedź, miałem nadzieję, że się pomyliłem i że raczy mnie Pan oświecić. Nic więcej. Nie raczył Pan nawet przeanalizować zagadnienia, nakładając na mnie ekskomunikę ateuszowatości. Jednocześnie wali Pan na lewo i na prawo bez opamiętania cytatami (w tym również moimi), bez zastanowienia, bezmyślnie i impulsywnie, strzelając sobie tym sposobem wprost w kolano samobója. Czy ja pisałem, że mam doskonały wzrok, czy też słuch? Czy naprawdę piszę niezrozumiałą chińszczyzną? Proszę jeszcze raz przeczytać z uwagą fragment mojej wypowiedzi i zastanowić się dogłębnie, jakimże to sposobem usiłował Pan postawić mi zarzut (i przede wszystkim jaki zarzut?). Ja ze swej strony zarzuciłem jedynie Panu karygodną pomyłkę. Za taką pomyłkę Doktryny w niektórych państwach średniowiecza spłonąłby Pan żywcem na stosie. Pytanie tylko, czy zdaje Pan sobie z tego sprawę i czy jest Pan świadom tego, o czym pisze... Proszę więc ważyć słowa, gdyż nietrudno jest przekroczyć niewidzialną granicę między miłością, a nienawiścią i przejść na drugą stronę lustra.
 Tomek Orlicz
 Piątek 13-03-2009

14888. 
Odnośnie wpisu numer: 14872

dlaczego wszystko musi byc tak skaplikowane w kurierze? a jak niby mam wplacic z zagranicy pieniadze na polskie konto ?????????? trwa to wieki... dlaczego nie mozna jak w innych gazetach napisac ogloszebia i zaplacic karta? mam rok 2009 wszedzie sie placi przez net.
 tasior
 Piątek 13-03-2009

14887. 
Odnośnie wpisu numer: 14886

Ja powiem więcej:
"Niedostatek mniejszą jest ujmą niż głupota; może on bowiem oskarżać niesprawiedliwość losu, głupota zaś oskarża tylko samą naturę. Łatwiej natomiast znosić głupotę niż niedostatek, jak bowiem mówią ludzie, głupota nie ciąży temu, kto jest głupi". Elementy filozofii, t. II, s. 130
PS. Pomodlę się za Ciebie dobry człowieku. Zauważ proszę, że nie użyłem cudzysłowu!
 Natasza_Pegeerówka
 Piątek 13-03-2009

14886. 
Odnośnie wpisu numer: 14885

Wszystko, co nie jest bełkotem, jest cytatem.
http://www.joemonster.org/article.php?sid=3559
http://www.boromeusz.franciszkanie.pl/?id=132&id_news=182
 cudzysłów
 Piątek 13-03-2009

14885. 
Odnośnie wpisu numer: 14880

Panie Tomaszu, powinien być Pan ostatnia osobą, która zamierza lub,
co gorsza, zaczyna drugiej osobie czynić zarzuty robienia błędów, czyli bełkotać w języku polskim. Nie przyszło mi nawet do głowy, aby po przeczytaniu takiego czegoś, zwrócić Panu uwagę:
"(…) Ze swej strony wspomnę może jedynie, że ani wzrok, ni tym bardziej słuch mi się nie polepsza, a tymczasem dzisiaj słyszałem kilka klangów żórawich kluczy (…)".
Wygląda jednak na to, że coś u Pana jednak tak i ze słuchem, wzrokiem, jest nie „teges”. Chodzenie po zimie w wodzie, to żadna sztuka nawet
dla Ateusza.
Pyta się Pan na jakiej podstawie wnioskuję, że jest Pan wzmiankowanym Ateuszem? Umiem czytać ze zrozumieniem czytane teksty. Jeżeli źle odczytałem, to bardzo proszę o złożenie deklaracji co do wyznawanej wiary, a ja natychmiast dokonam stosownych przeprosin. Nie sadze jednak aby tak się stało po Pana ostatnim tekscie.
Co Pana upoważnia do poniższego stwierdzenia: "(…) Nierozstrzygniętym pytaniem pozostanie, w imię czyich interesów sieje Pan nieustannie ferment i wątpliwej próby atawizmy... (…)".
Po wielekroć, na tym i na innych forach, deklaruje, że jestem osoba wierzącą i jak dotychczas po raz pierwszy usłyszałem taki zarzut.
W jednym z poprzednich postów napisałem wyraźnie, że nie zabieram głosu w sprawach oczywistych i tych, które dotykają mnie pośrednio
lub, co gorsza, bezpośrednio.
Pisałem przecież, że jest okres Wielkiego Postu, który dla nas katolików (prawdziwie wierzących), to czas pokuty, przygotowujący do przeżycia największych świąt dla chrześcijan, Świąt Wielkanocy. Prosiłem niewiele, po prostu o uszanowanie, a Pan jednak z uporem maniaka, w każdym poście , wsadza kij w mrowisko.
Chyba jednak najwyższy czas udać się do okulisty i laryngologa, Panie Tomaszu.
Co zaś do wspomnianego bełkotu, to rzeczywiście, nijak ma się moja pisanina do Pańskiego kunsztu pisarskiego, ale... Powstrzymam się i napisze tylko, wiem, że czasami ludziom z biegiem lat Pan Bóg rozum odbiera, stwierdziwszy, że nie potrafią się nim należycie posługiwać, ale przecież Pan jeszcze stary jeszcze nie jest, można by powiedzieć, iż sporo życia przed Panem; skoro jednak zaczyna przemawiać głosem Ateusza i jednego z tych co maja patent na rozum, który ma nas przewieźć na drugi brzeg Styksu niewiedzy, to ja się poważnie zastanawiam, czy nie dopadła Pana przedwczesna starcza demencja. Widzę również, jak bardzo jest zaślepione Pana serce, a dusza wiarołomna. Pańską arogancję, pewność siebie i zniewalająca pogardę dla wszystkich i wszystkiego, kto nie podziela Pańskich poglądów. Jest to charakterystyczne dla liberałów, którzy są dla mnie jak plasmodium falciparum/ tak mi jakoś przyszło do mojej głowy/. Nie obchodzą ich, ani odczucia, aspiracje i losy organizmów, na których pasożytują, są doskonale obojętne.
Franz Fiszer powiedział kiedyś, że w Polsce nie będzie porządku, póki się nie rozstrzela 20 tys. łajdaków. Ktoś zadał pytanie, co będzie, jeśli się tylu nie znajdzie, wtedy Franz dodał, że dobierze się z uczciwych. Było to przed wojną, więc pewnie taki warunek był konieczny, a dzisiaj- nie byłoby chyba kłopotu!
PS. Encyklika „Ecclesia de Eucharistia” (Jan Paweł II). Kościół rodzi się z tajemnicy paschalnej. Właśnie dlatego Eucharystia, która w najwyższym stopniu jest sakramentem tajemnicy paschalnej, stanowi centrum życia eklezjalnego. Dostrzegamy to już w pierwszych relacjach o życiu Kościoła, jakie znajdujemy w Dziejach Apostolskich: « Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach » (2, 42). « Łamanie chleba » oznacza właśnie Eucharystię. Po dwóch tysiącach lat nadal urzeczywistniamy ten pierwotny obraz Kościoła. Gdy to czynimy podczas sprawowania Eucharystii, mamy przed oczyma duszy misterium paschalne: to, co wydarzyło się w wieczór Wielkiego Czwartku, podczas Ostatniej Wieczerzy i po niej. Ustanowienie Eucharystii uprzedzało bowiem wsposób sakramentalny wydarzenia, które wkrótce miały nastąpić, począwszy od konania w Getsemani. Widzimy znów Pana Jezusa, który wychodzi z Wieczernika, schodzi z uczniami w dół, ażeby przekroczyć potok Cedron i wejść do Ogrodu Oliwnego (n.3).
Posynodalna Adhortacja Apostolska “Sacramentum Caritatis” (Benedykt XVI). W sakramencie Ołtarza, Pan przychodzi do człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 27), stając się jego towarzyszem w drodze. W tym sakramencie, Pan staje się rzeczywiście pokarmem dla człowieka spragnionego prawdy i wolności. Skoro tylko prawda może nas uczynić wolnymi (por. J 8, 36), to Chrystus staje się dla nas pokarmem prawdy. (n. 1)
 Natasza_Pegeerówka
 Piątek 13-03-2009

14884. 
Odnośnie wpisu numer: 14880

Jaki ten Orlicz mądry....?
Tylko patrzeć, a z niego wykładowca teologii na KUL-u.
 Filozof z PO
 Piątek 13-03-2009

14883. 
Pan Bóg chciał mieć prof. Religę u siebie, zesyłając mu raka, i posadził go na pęcherz. Religa raka przepędził. Pan Bóg jednak nie dał za wygraną i nasłał na niego drugiego raka, na płucka. Tu było rakowi łatwiej, gdyż sam Profesor w tym mu pomógł, paląc fajki na umór.
 ESKULAP
 Piątek 13-03-2009

14882. 
Niektóre wpisy na forum trącą obłudą religijną, same Ewangelie o tym już mówią; o wierze na pokaz, o umartwianiu się na pokaz. Takie właśnie postawy prowadziły już w czasach antycznych, nie mówiąc już o średniowieczu, do wojen i rzezi niewinnych ludzi.
 bakałarz teologii niestosowanej
 Piątek 13-03-2009

14881. 
Odnośnie wpisu numer: 14878

Jakbym słyszał głos nawiedzenia.
No i o to chodzi!!! Obaj Panowie są nawiedzeni w temacie wiary
w Chrystusa - tak trzymać. Takich jak wy potrzeba.
 Męczennik
 Piątek 13-03-2009

14880. 
Odnośnie wpisu numer: 14879

Ależ Panie Nataszu!!!

"Proszę mi wierzyć, że język polski, akurat w tym przypadku, współgra z treścią."

Proszę mi wierzyć, że nie dalej jak przedwczoraj chodziłem po wodzie czyniąc dobry, jakże wzniosły uczynek, więc - jak przypuszczam - moje relacje z naukami Jezusa nie są tak złe jak Pan raczył opisać. Nie rozumiem, na jakiej podstawie wnioskuje Pan o moim ateuszowaniu w danym przypadku, skoro wskazałem jedynie, że wypisuje Pan bzdury i wmawia ludziom, że czarne jest białe. Odczytując Pańską odpowiedź, przez ułamek sekundy pomyślałem, że mówi Pan szyfrem. Podtrzymam jednak tezę, iż przemawia Pan bełkotem. Nierozstrzygniętym pytaniem pozostanie, w imię czyich interesów sieje Pan nieustannie ferment i wątpliwej próby atawizmy...
 Tomek Orlicz
 Piątek 13-03-2009

14879. 
Odnośnie wpisu numer: 14878

Wcale nie jestem zdziwiony, że ma Pan kłopoty ze zrozumieniem tego co napisałem, bo cóż wymagać od Ateusza. To co napisałem, jest zrozumiałe dla ludzi, którzy, tak jak ja czują Jezusa i obcują z Jezusem na co dzień.
Proszę mi wierzyć, że język polski, akurat w tym przypadku, współgra z treścią.
Wiem, że zna Pan doskonale doskonale 32 przykazań erystycznych /chyba znacznie lepiej niż 10 przykazań/ i nie dziwi mnie wcale treść Pańskiego postu.
Ostatnio, na jednym z forum przeczytałem, że:
"Dziwnym trafem to "jasnogród" ma tendencje do protekcjonalnego traktowania przeciwników światopoglądowych, mędrkując na tematy, które "jasnogrodu" zupełnie nie dotyczą".
Mam nadzieję, że jest Pan usatysfakcjonowany?
 Natasza_Pegeerówka
 Czwartek 12-03-2009

14878. 
Odnośnie wpisu numer: 14845

A cóż to za intelektualny smaczek , Panie Nataszu?

"...katecheza na niewiele się zda i zanim zacznie się wykładać teologie, to warto, a nawet trzeba zorientować się, czy osoby, do których się mówi, mają w ogóle osobistą relację z Jezusem."

"...W związku z tym uważam, że dopóki tej relacji nie ma, dopóty należy odłożyć wszystkie inne kwestie, zostawić program nauczania i głosić, głosić i jeszcze raz głosić Jezusa"

Czy mógłby Pan przełożyć te dwie części Pańskiej wypowiedzi, stojące do siebie w jawnej opozycji, na język polski?
 Tomek Orlicz
 Czwartek 12-03-2009

14877. 
Odnośnie wpisu numer: 14875

I jeszcze jedno. Ile w tej chwili ma na rękę nauczyciel kontraktowy miesięcznie i ile by dostał emerytury, gdyby teraz przechodził na emeryturę? A co będzie za 20 lat, to już o to nie pytam. Z góry dziękuję za odpowiedź spółce edukacyjnej pt. "Filomaci".
 nawiedzony romantyk
 Czwartek 12-03-2009

14876. 
Odnośnie wpisu numer: 14875

To bardzo dobrze, tak się zrobi. Trzeba tylko ten staż przemęczyć.
Co i jak uczyć, to już ja wiem.
 nawiedzony romantyk
 Czwartek 12-03-2009

14875. 
Odnośnie wpisu numer: 14871

Odpowiedź "nawiedzonemu romantykowi".
Masz pełną rację, drogę rozwoju przez "awans" mozesz zakończyć na "Nauczycielu Kontraktowym". Ten poziom jest wystarczajacy, by spełnić minimum zawodowe dla władz oświatowych. Zaniechując pozyskiwanie dalszych stopni w awansie, nie oznacza, by być doskonałym nauczycielem, by kształcić się i doskonalić w zawodzie drogą własną, nie narzuconą przez idiotyczne przepisy MEN.
Niezdrowe rzepisy "Awansu" zabijają inicjatywę osobistą nauczyciela, zmuszają do zbierania setek "kwitów", zaświadczen o kursach, o działaniach, często iluzoryczne, nie poparte faktyczną wiedzą i własną ekspresją twórczą.
Hipokryzją ze strony władzy i finansujących szkołę jest to, że nie zależy im na tym, by nauczyciele pięli się powyżej
"kontraktowego poziomu", gdyż im wyzej, tym droższy jest nauczyciel dla samorzadów. A niedaj Bóg zostać "Dyplomowanym", dzis po 15 latch pracy, gdyż zarobi on tyle, co policjant i wojskowy u progu pracy, urzędnik po 3 latach. Pomimo tego, setki czekają na podjęcie pracy w oświacie, gdyż praca "raczej" pewna i da się żyć i, szczególnie gdy mamy własną firmę, czy sposób na życie, by zarobić dodatkowo "po godzinach". Można ustawić się na gołym etacie, by zarobić na słuzbową emeryturę, by mieć ubezpieczenie, zaś zarabiać w "internesie".
 Filomaci
 Czwartek 12-03-2009

14874. 
Czytam i oczom nie wierze, bo okazuje się, że Stowarzyszenie Rozwoju
Wsi Bratian wygrało przetarg na kwotę 380.000 zł na prowadzenie domu pomocy społecznej w Suszu, a Zenos Kastratos zostanie kierownikiem, choziaż Pani H. M. (jego bardzo dobra znajoma) jeszcze o tym nie wie.
O wypowiedzi wielkiego przyjaciela bezrobotnych, Pana Kierownika, już
nie wspominam.
Biedni ludkowie z Suszu, oj biedni... Nie wiecie jeszcze co was czeka...!
[...]
Panie Janie Sadowski! [burmistrzu Susza] Może by się pan przeszedł
po ulicach naszego miasta Susza i zobaczył co się dzieje. Niech pan zobaczy tablice informacyjna przy starym urzedzie! Czy te ogłoszenia
o pożyczkach to pan firmuje?
Dlaczego nadal oblepiane ogłoszeniami są drzewa?
 Rosenberg
 Czwartek 12-03-2009

14872. 
Kilka miesiecy temu pisalem, ze nie mozna dac ogloszenia do kuriera
przez internet. W odpowiedzi dostalem informacje, ze to kwestia czasu.
I do tej pory nic...
Naprawde jest wiele osob nie mieszkajacych w ilawie w polsce, ktorym ulatwilo by to bardzo zycie.
 tasior
 Czwartek 12-03-2009
Odp. 
Można od dawna zlecać ogłoszenia drobne przez Internet.
Wyślij treść swego ogłoszenia na adres Biura Ogłoszeń:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Otrzymasz kalkulację wraz z numerem konta bankowego.
 moderator
 Czwartek 12-03-2009

14871. 
Do znawców prawa edukacyjnego.
Czytałem pobieżnie, bo inaczej nie można, Kartę Nauczyciela. Zaiste wielki to fach być nauczycielem, tyle poziomów awansu zawodowego, jakieś arkusze stażu, komisje, kontrole. Mnóstwo przemknęło mi przed ślepiami paragrafów, ustępów, itp. Pytanie jedno, zasadnicze: czy po przejściu etapu stażysty i zostaniu nauczycielem kontraktowym, można sobie darować dalsze awanse (mianowany, dyplomowany) i być do emerytury nauczycielem kontraktowym? Bo mnie awans finansowy nie interesuje, forsę mam i chciałbym uczyć dla samej pasji.
 nawiedzony romantyk
 Czwartek 12-03-2009

14868. 
Odnośnie wpisu numer: 14867

Niestety nie umie pan czytać ze zrozumieniem! Proszę zacytować zdanie, gdzie Panu Leszkowi marzy się, by w Iławie żyło na wolności kilka tysięcy bezdomnych kotów. Będę wdzięczna.
Dygresja a watahach psów to już wytwór pana chorej wyobraźni, proszę nie suponować takiego wodogłowia osobom trzecim, Panu Olszewskiemu, mi czy komumolwiek. Nie słyszałam o przypadku zamarznięcia w Iławie kota czy psa w okresie zimowym, więc pod tym względem Iława jest równa Rzymowi.
Rozwiązania systemowe komórek miejskich to interesujący temat do analizy - bardzo dobry, nie pozostawiający nikogo obojętnym tekst. Dziękuję.
 Basia
 Środa 11-03-2009

14867. 
Przeczytałem dziś to, co Pan Leszek Olszewski wypisuje. To się w głowie nie mieści! Marzy mu się o tym, żeby w Iławie "biegało" kilka tysięcy bezdomnych kotów - paranoja!
Oczywiście te "biedne" kotki zjadają tylko szkodliwe szczury, myszy i nornice, a wszystkie pożyteczne "zwierzątka" to tolerują! Żeby nie było niejasności mam kota już dziesięć lat, pomimo tego, że ma na obroży uwiązany dzwoneczek i tak co roku (szczególnie wiosną) przynosi do domu kilka zagryzionych ptaków.
A oprócz tego Rzym to nie Iława, tam klimat trochę inny i raczej bezdomne koty nie giną z powodu zimna. A może by tak "tę miłość" Pan Olszewski by rozszerzył o bezdomne pieski? Też są pożyteczne. Są ludzie którzy by im zbudowali budy (podobnie jak dla bezdomnych kotów) i niech też watahy biegają po osiedlach w poszukiwaniu żywności.
Będzie super!
Pozdrawiam wszystkich miłośników zwierząt. PS. Psa też mam!
 ziutek
 Środa 11-03-2009

14866. 
Odnośnie wpisu numer: 14857

Nareszcie widz[ę], że ten właściwie wnioskuje kto ma władzę.
 Filozof z PO
 Środa 11-03-2009

14857. 
Odnośnie wpisu numer: 14757

„(...) Pana wnioskowanie jest błędne (...)”

Żeby stwierdzić, że czyjeś wnioskowanie jest błędne (!), trzeba
najpierw przeprowadzić dowód, trzeba podjąć jakąkolwiek próbę.
A nie zauważyłem tego! Oprócz słowotoku, swoistego bicia piany.

„(...) Ostateczny wniosek jaki Pan zaserwuje będzie taki: Forum
Kuriera jest tylko dla ludzi z imienia i nazwiska (...)”.

Jak można wyciągać wnioski, jeśli nie przeprowadziło się analizy? Ba!
Nic takiego nie powiedziałem, że forum jest „tylko dla ludzi z imienia
i nazwiska”. Powiedziałem tylko to (przeczytaj, nie dopisuj sobie):

„(...) Anonim może sobie gadać co chce, jak chce oraz ile chce,
ale! Tylko w relacji z drugim anonimem. Bo! Anonim w rozmowie
z rzeczywistym Personem ma niewiele do powiedzenia. Z definicji.
A zwłaszcza nie wolno mu wchodzić na pułap emocji krytycznych
względem Persona (...)”.

Inteligencie! Łopatologicznie brzmi to tak: piszcie sobie co chcecie,
ale tylko anonimy z anonimami. Koniec kropka. Szkoda czasu.

„(...) Niech pana nie cieszą ilości wpisów, bo monopolista nie ma
się z czego cieszyć, gdyż konkurencji nie ma żadnej (...)”.

A to, że przez tyle lat Kurier zmiótł kilka powstających tytułów oraz
ciągle zasiada na zasłużonej pozycji niekwestionowanego lidera, to
jest powód do zmartwienia, co? Zwyczajnie rzecz biorąc, co...?

„(...) Proszę sobie założyć forum w starożytnej Grecji (...)”.

... powiedział dobrze wychowany anonim. Gdybyś, butny tchórzu,
powiedział to jako skonkretyzowany Person, to zrobiłbym z ciebie
wiatrak, a tak – kogo mam przywoływać do porządku? Cień?

O dorobku humanistycznym starożytnych i płynących stamtąd
naukach – nie zrozumiałeś nic. Cóż, masz prawo nie rozumieć.
 Jarosław Synowiec
 Środa 11-03-2009

14856. 
Piękny hotel powstaje nad Małym Jeziorakiem.
Tylko dlaczego bez okien ???
 Anioł Stróż
 Iława, Środa 11-03-2009

14854. 
Jak długo jeszcze budynek administracyjny na cmentarzu przy Piaskowej
w Iławie będzie pusty?
Jak długo jeszcze ten budynek, na który wydano ponad 5 milionów zł,
będzie bezużyteczny? A jak długo jeszcze będą nieczynne toalety???
Czyżby czekał na uroczyste otwarcie? Na pogrzeb ważnej PO-staci
w Iławie, która wybierze się w ostatnią drogę?
 Filozof z PO
 Środa 11-03-2009

14853. 
Fajne to takie jest, gdy Polak z Polakiem gadają o wielkich sprawach na forum publicznym.
Jednak gdy przyjdzie im w sąsiedztwie ustalić plan działania - np. co dalej z trzepakiem koło bloku nr 3 - to albo: "ani be ani me ani kukuryku", albo IV wojna światowa gotowa od zaraz. Bywajcie zdrowi! Wy i dzieci wasze
 sąsiad z podwórka
 Wtorek 10-03-2009

14852. 
Odnośnie wpisu numer: 14849

"Kepler zacznie prawdziwe obserwacje po trzymiesięcznej rozgrzewce. Każde jego odkrycie będzie wymagało potwierdzenia przez teleskopy znajdujące się na Ziemi. Naukowcy z NASA przewidują więc, że dom ET dostrzeżemy najwcześniej za trzy lata. (...)"

No to troszeczkę przyjdzie nam czekać na rezultaty. Mam nadzieję, że w międzyczasie nie ulegnie awarii, której udziałem stał sie Wielki Zderzacz Hadronów, który - tak dla przypomnienia - uległ awarii po jednym dniu użytkowania.
Ciekawią mnie koszty tego eksperymentu, bo jeżeli chodzi o "Zderzacza Hadronów", to:
"(...) CERN miał skończyć budowę LHC już w 2005 roku, ale pojawiły się liczne problemy, głównie z finansowaniem tak złożonego przedsięwzięcia. Być może cały ten szum wokół Maszyny Końca Świata ostatecznie opłaci się, bo nudnymi eksperymentami nikt by się nie zainteresował.
A podatnikom i sponsorom trzeba się przypominać. Zwłaszcza, że w tym przypadku nie ma łatwej odpowiedzi na popularne pytanie o praktyczne korzyści z wydania około 9 mld franków szwajcarskich. (...)"
Co tam głód na całym świecie, prawda!!!?
 Natasza_Pegeerówka
 Wtorek 10-03-2009

14851. 
Odnośnie wpisu numer: 14849

"Patrz jak nad jej wody trupie wzbija się jakiś gad w skorupie, sam
sobie sterem i okrętem, i pisarzem. Wtem jak bańka prysnął o szmat
głazu" [...].
 Filozof z PO
 Wtorek 10-03-2009

14849. 
Odnośnie wpisu numer: 14847

Dziękuję za opinię.
Obiecuję postaram się dostosować do szanownych rad. Swoją drogą,
ponoć Kepler (oczywiście... teleskop) wszedł szczęśliwie na właściwą
orbitę i powolutku, ostrożnie zaczyna się ustawiać frontem do gwiazd.
Chwała Bogu, wszystko przebiega zgodnie z planem.
 Tomek Orlicz
 Wtorek 10-03-2009

14848. 
Kumuś nie pasują moje wpisy, gdyż w pień są wycinane jak lipy stare
sprzedpoli Iławy, skąd miód i pyłek pszczeli goi serca drętwe.
 Dehydroepiandrosteron
 Wtorek 10-03-2009
Odp. 
Oj ktoś tu bredzi, bredzi, bredzi... Albo mu się tylko wydaje.
 moderator
 Wtorek 10-03-2009

14847. 
Odnośnie wpisu numer: 14808

Zalosne wytacza Pan, Panie Orlicz, armaty do dyskusji z filozoficznymi skrutami myslowymi naszego znakomitego forumowego Menczennika...
Od roku obserwuje wypowiedzi wielu forumowiczow Kuriera i widze, ze
za krotkimi wypowiedziami kryje sie najwiecej madrosci, trafnosci o zachadzacych wokol nas wydarzeniach. Przy tym wspanialym dowodem
na zrozumienie swiata wokol nas jest stosowanie objasnien z pewna
ironia i znakomitym humorystycznym dystansem... To jest poziom.
Takie powinno byc zawsze nasze forum. Pozdrawiam.
 Latarnik z Sienkiewicza
 Wtorek 10-03-2009

14846. 
Odnośnie wpisu numer: 14845

I tak trzymać. Narodziny "mohera" są kwestią ciaglą, czyli procesem, właściwie dialektycznym, choć takie określenie nie pasuje w tej kwestii, ale...Kazdy z wiekiem nostagicznie stwierdza, że jego koniec jest na horyzoncie. Wówczas ogląda się za Bogiem, za słowem bożem, za jutrem niepewnym, za tym co go czeka po tamtej stronie. Przykazań pilnuje i, choć wielkim był szkodnikiem, poucza co dobre a co zle. Nagle on, po cichutku nastawia radio, by posłuchać tego co mówią, może w Radio Maryja, Tv Trwam, jakby chciał zmyć winy życia swego.
 Męczennik z Polski
 Wtorek 10-03-2009

14845. 
Odnośnie wpisu numer: 14843

"(…) Wbrew przypuszczeniom, że "moher" jest na wymarciu, okazuje się, iż młodego narybku Rydzykowi nieustannie przybywa. (...)"

I będzie przybywało, wbrew ogólnej opinii Ateuszy wszelakiej maści,
bo Kościół jest oparty na trwałych podstawach. Do hierarchów powoli zaczyna docierać to, że jeżeli nie ma się podstaw wiary, to katecheza na niewiele się zda i zanim zacznie się wykładać teologie, to warto, a nawet trzeba zorientować się, czy osoby, do których się mówi, mają w ogóle osobistą relację z Jezusem. Z moich obserwacji oraz przeprowadzanych rozmów, mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że 90% niestety
nie ma.
W związku z tym uważam, że dopóki tej relacji nie ma, dopóty należy odłożyć wszystkie inne kwestie, zostawić program nauczania i głosić, głosić i jeszcze raz głosić Jezusa, który żyje i kocha. Myślę również, że kolejne 5 lat pod przywództwem arcybiskupa Michalika będzie równie owocne, jak poprzednie.
PS. "Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory, niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami." (Jon 3,3-7)
 Natasza_Pegeerówka
 Wtorek 10-03-2009

14844. 
To nie żarty, ani żadna ściema. EMPiK będzie miał w "Galerii Jeziorak"
salon firmowy o powierzchni 250 metrów kwadratowych. Mówię wam!
 J-23
 Wtorek 10-03-2009

14843. 
Jesli wydaje się wam niedowiarkom, że polski Kościół pójdzie drogą Życińskiego, a przeciw Radiu Maryja, to bardzo mylicie się. Otóż dziś Rada Episkopatu ponownie Przewodniczącym Episkopatu wybrała arb. Michałka, zwolennika głosu z Torunia.
Wbrew przypuszczeniom, że "moher" jest na wymarciu, okazuje się, iż młodego narybku Rydzykowi nieustannie przybywa.
 Badacz nastrojów społecznych
 Wtorek 10-03-2009

14842. 
Odnośnie wpisu numer: 14841

Niestety, z przykrością stwierdzić muszę, że nie podsumowałem,
Panie Jur, mej wypowiedzi, ni też tym bardziej nie unieważniłem mej wcześniejszej wypowiedzi, a zreasumowałem jedynie to i owo (proszę jeszcze raz przeczytać i sprawdzić, cóż to takiego było).
Owszem, mi również się od czasu do czasu zdarza językowa wpadka, ale żeby do tego stopnia?! Przyznam się bez bicia, że zrobiłem wielkie oczy, odczytując Pański wpis i że poprawił mi Pan tym humor na resztę dnia,
za co serdecznie dziękuję.
 Tomek Orlicz
 Wtorek 10-03-2009

14841. 
Odnośnie wpisu numer: 14833

"Reasumując, stwierdzę, że ..."
Czyli jak rozumiem, zreasumował pan to co powiedział wcześniej, a więc unieważnił, czy tak?
Przed laty pomylono czasownik reasumować (pierwotne znaczenie `odwoływać to, co się powiedziało wcześniej`) z resumować, czyli `streszczać, podsumować jakąś kwestię`, i dzisiaj nieświadomi tego niektórzy "intelatualiści", używają słowa "reasumować" w znaczeniu `podsumowywać, streszczać`. Chcą błysnąć a puszczają językowego bączka...
Miast się silić na obce zwroty których jak widać wypowiadający się
nie rozumie, można użyć bezpieczniejszych sformułowanie np. "podsumowując", czy równie uczenie, acz poprawnie rzec:
"rekapitulując, twierdzę że".
 Jur
 Wtorek 10-03-2009

14840. 
Odnośnie wpisu numer: 14837

Odczytanie, to nie nadinterpretacja! Oto cztery fragmenty z czterech Pańskich postów.

"Informacji o tejże misji (którą odczytałem na onet lajcie) towarzyszy multum komentarzy, w których niczym makaron na uszach przewija się głównie problematyka... boskiej interwencji w kreowaniu życia ziemskiego i równie liczna masa pochodnych bzdur.

Pytam się więc - po co niepotrzebnie angażować Boga (grubo przed czasem właściwych odkryć i odpowiedzi na być może fundamentalne pytania), ryzykując tym sposobem narażenie się na niepotrzebny i ośmieszający zarzut jakowejś indolencji intelektualnej?

Wreszcie, dzięki tej samej ciekawości, co potwierdził nie tak dawno również Kościół, wiemy na pewno, że Galileusz nie widział w okularze swej lunetki jakowychś sztuczek szatańskich, a rzeczywiście że przyglądał się jowiszowym (Galileuszowym) księżycom.

Przypomnę, że wspomniałem o naukowej misji nowego teleskopu kosmicznego Kepler, o ogromnych nadziejach z nią związanych i o niemożności ustosunkowania się do owej misji fundamentalistów religijnych ulepionych z gliny".

Nie będę się do nich ustosunkowywał, pozostawiam to czytelnikom, ich wrażliwości, inteligencji, empatii.

Powiem jeszcze Panu na koniec, że gdyby nie było tych "religijnych" wtrętów, nie byłoby moich odpowiedzi, bo w sprawach oczywistych
nie daję głosu, jak na rasową sukę przystało.

PS. Pozwalam sobie, w dowód sympatii dla Pana...

JULIAN TUWIM
DO FRANCISZKA FISZERA

Franciszku! Jakże to wicher radości
Na skrajach ziemi się pieni?
Patrz: milion płomiennych wieczności
Piramidami wyrasta z przestrzeni.

Forteca wokół globu! Dosyć, dosyć, nieba!
Bóg zazdrosny szturmuje do naszych serc!
Zamanić go i ściągnąć trzeba,
Niech się on teraz miota śród gorejących twierdz!

Teraz Ojca przybić do krzyża,
Teraz ojcu wieki męczeństwa!
Człowiek-Wicher, nasz brat, się zbliża
Prostować ścieżki człowieczeństwa.

A wtedy my, krzyczący na tej kuli
O młodości, o ostatniej wolności,
Spotkamy się, jak przy zbiegu dwóch ulic,
Na rogu świata i nieskończoności
 Natasza_Pegeerówka
 Wtorek 10-03-2009

14839. 
Kiedy widzisz człeka na Ziemii, to wiesz że urodził sie i zemrze. Cofajac sie zatem do początku istnienia materii ożywionej, nie jeden uczony
zęby połamał, gdyż zawsze więcej niewiadomych im głębiej sięgamy.
Koleś jeden uznał iz istnienie człowieka na tym padole jest bezsensem,
z punktu widzenia materialistycznego, gdyż jego egzystencja trwająca
60-80 lat na przestrzeni wieczności nie ma żadnego znaczenia dla istnienia świata i, dlatego... skończył z sobą. Jednak kiedy dopuszczamy myśl o dwoistości osoby ludzkiej, myśłac o duszy, to mamy zupełnie inny wymiar istnienia człowieka na Świecie Boskim, dodam.
 Filozof z PO
 Wtorek 10-03-2009

14837. 
Odnośnie wpisu numer: 14834

Panie Nataszu! Nie wiem, czy zauważył(a) Pan(i), że nasz dialog dobiegł końca. Z przykrością stwierdzam, że w dalszym ciągu, świadomie, złośliwie nadunterpretuje Pan (Pani?) moje słowa, czego bardzo nie lubię. Przypomnę może, że bezpośrednio nie odniosłem się choćby słowem do religii, a jedynie do wiedzy (tudzież ślepej niewiedzy) pewnych osób.
 Tomek Orlicz
 Poniedziałek 09-03-2009

14836. 
Odnośnie wpisu numer: 14835

Mówisz-masz.
ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna;
Hodie, Hac nocte illumina, custodi, rege, et guberna. Amen.
 Natasza_Pegeerówka
 Poniedziałek 09-03-2009

14835. 
Odnośnie wpisu numer: 14833

Z ludzkiej ciekawości powstają również takie projekty jak np. HAARP:
"Program Badania Aktywności Zorzy Polarnej przy Użyciu Wysokich Częstotliwości". To kontrowersyjny, gigantyczny nadajnik radiowy umiejscowiony na Alasce. Czy posłuży w celu obrony nas , ludzi przed "zagrożeniami" czy będzie podobnie jak z Echelonem, który gromadzi i analizuje przekazy elektroniczne z całego świata - faksy, e-maile, transfery plików, a nawet zwykłe rozmowy telefoniczne?
Pan Tomasz zaraz powie , że to teorie spiskowe. A Natasza odmówi "Aniele Boży" w oryginale :) Pozdrawiam.
PS. Dzięki Natasza za wszystkie rady :)
 zainteresowany
 http://www.youtube.com/watch?v=yGZ7Z2LQ7Xc&eurl=http://pr...
 Poniedziałek 09-03-2009

14834. 
Odnośnie wpisu numer: 14833

"(...) Dzięki takiej ludzkiej ciekawości właśnie w tej chwili, w takiej formie możemy wymieniać między sobą swobodnie swe poglądy (przez internet), wygodnie żyć, nie martwić się o to, czy jutro uda nam się coś upolować i czy nasz sąsiad nie zasadzi nam ciosa maczugą w potylicę.(...)"

Panie Tomaszu, widzę, że nasz dialog jest jak rozmowa dorosłego z dzieckiem; trzeba dobierać słowa, żeby gówniarz zrozumiał i żeby było wychowawczo. Ciekawi mnie dlaczego nie dodał Pan jeszcze, że dzięki ludzkiej ciekawości;
- tysiące ludzi ginie na drogach
- tysiące ludzi ginie na różnego rodzaju poligonach wojennych
- tysiące ludzi umiera z przedawkowania itd, itd...
To, że mamy możliwość oglądania żurawi, bielików i innych cudów natury, winno nas zmobilizować do pracy nad zachowaniem tego stanu, tego naszego skarbu.
I już na koniec. Fundamentaliści religijni stanowią niewielki ułamek wierzących, więc dawanie ich za przykład uważam za wielce niefortunne posuniecie z Pańskiej strony. Od 1989 r. Kościół w Polsce - rozumiany zarówno jako instytucja, jak i wspólnota wiernych - jest pouczany przez osoby i środowiska nie tylko do niego nie należące, ale często - wrogie. Może czas zaprzestać tych ataków i jeżeli Pan i Panu podobni macie jakieś własne wartości - walczcie o nie, a nas wiernych pozostawcie w spokoju. I to by było na tyle.
 Natasza_Pegeerówka
 Poniedziałek 09-03-2009

14833. 
Odnośnie wpisu numer: 14829

Szanowna Nataszko! Niezmiernie cieszę się, że powolutku, małymi kroczkami dochodzimy do jako takiego konsensusu. Pozwól jednak,
że wpierw wspomnę jeszcze o pewnej bardzo ludzkiej przywarze, a mianowicie o interpretowaniu przez nas faktów i wiadomości.

Jak zapewne jest Ci wiadomo, informacje można interpretować prawidłowo (zgodnie z zastaną prawdą), nieprawidłowo, lub też je nadinterpretować (naginać do własnych potrzeb, do własnego światopoglądu, lub też w ściśle określonym celu). Pytasz się, dalczego Meteoryt Tunguski się nie spalił, jeżeli jest tak, jak prawię? Proszę bardzo, już śpieszę z odpowiedzią. On (Tunguski) się nie spalił (całkowicie), ponieważ przedtem (albo przed bezpośrednim uderzeniem w glebę) meteoryt ów EKSPLODOWAŁ! Raczył to uczynić ładnych parę kilometrów na ziemią (przy czym znany jest-był tylko jeden naoczny świadek, który przyrównał tenże widok eksplozji do widoku potężnego pioruna [bomby jądrowej w domyśle ludzi współczesnych]). Uprzedzę Twe kolejne pytanie, stwierdzając, że ogromną połać syberyjskiego lasu powaliły nie odłamki tego meteorytu (z którego o dziwo do dzisiaj nie znaleziono ani okruszka), a fala uderzeniowa towarzysząca eksplozji. Tak więc pamiętaj, że interpretować informacje prasowe (a szczególnie tego typu informacje) można na tysiąc różnych sposobów i że niejednokrotnie doklejone mają takie informacje metkę sensacji (gotową nadinterpretację).

Cytujesz, że: "(...) Kosmiczny kamień o masie zbliżonej do tego, który w 1908 roku zrujnował wielką połać syberyjskiej tajgi, przemknął w poniedziałek tuż obok Ziemi. (...)", usiłując tym sposobem zdewaluować ważkość mej wypowiedzi. Mógłbym tutaj posłużyć się kontrprzykładem sprzed kilku lat, kiedy to nad terytorium Środkowych Niemiec eksplodował meteoryt, a która to siła eksplozji była oszacowana na... kilkaset megaton trotylu (wybuch kilkudziesięciu średniej klasy bomb wodorowych typu Jericho1) i była również przyrównana do siły eksplozji Meteorytu Tunguskiego. W jednym ułamku sekundy mogły zginąć miliony niewinnych istnień ludzkich. Różnica jednak polegała w opisanym przypadku na tym, że Meteoryt Tunguski eksplodował na wysokości około 8 kilometrów, a ten znad Niemiec uległ wybuchowej destrukcji na wysokości 60-70 kilometrów.

Sądzę, że nie pogniewasz się, jeśli stwierdzę, Nataszko, że rozumiem Twój punkt widzenia. Odpowiadając na Twe wątpliwości, związane z pakowaniem ogromnych pieniędzy w wątpliwej sławy przedsięwzięcia naukowe, muszę po prostu stwierdzić, że człowiek już taki jest i tyle. Byliśmy, jesteśmy i mam nadzieję jeszcze długo pozostaniemy ciekawskimi stworzeniami. Ta ciekawość wygnała nas 150 tysięcy lat temu z Afryki i de facto uczyniła ludźmi. Dzięki tej ciekawości dotarliśmy do Ameryk, do Australii, a także (bezpośrednio) na Księżyc i (pośrednio) do krańców Układu Słonecznego. Stwierdzisz - niepotrzebnie?

Dzięki takiej ludzkiej ciekawości właśnie w tej chwili, w takiej formie możemy wymieniać między sobą swobodnie swe poglądy (przez internet), wygodnie żyć, nie martwić się o to, czy jutro uda nam się coś upolować i czy nasz sąsiad nie zasadzi nam ciosa maczugą w potylicę. Wreszcie, dzięki tej samej ciekawości, co potwierdził nie tak dawno również Kościół, wiemy na pewno, że Galileusz nie widział w okularze swej lunetki jakowychś sztuczek szatańskich, a rzeczywiście że przyglądał się jowiszowym (Galileuszowym) księżycom. Także tęcza nie jest cudem, a ledwie jedynie zjawiskiem optycznym.

Dzięki temu, że ciągle kombinujemy, zapomnieliśmy o powozach konnych, o drewnianym radle i o cepach. Owszem - możesz stwierdzić przewrotnie, że "dzięki temu zatruwamy środowisko", czemu nie zaprzeczę, gdyż zawsze coś odbywa się kosztem czegoś innego. Odpowiedz jednak sobie na pytanie: czy aby na pewno z tym naszym środowiskiem jest aż tak źle? Ze swej strony wspomnę może jedynie, że ani wzrok, ni tym bardziej słuch mi się nie polepsza, a tymczasem dzisiaj słyszałem kilka klangów żórawich kluczy (których to widoku w swoim dzieciństwie nie doświadczyłem ani razu), jak również kilkadziesiąt zawodzeń gęsich kluczy + dwa majestatycznie szybujące orły bieliki + na dokładkę przepięknego bażanta (dwa ostatnie gatunki również nie były mi znane z autopsji tych dwadzieścia parę lat wstecz).

Reasumując, stwierdzę, że zacząłem ten wątek z nadzieją zapoznania się z opiniami ludzi ciekawych tego świata. Przypomnę, że wspomniałem o naukowej misji nowego teleskopu kosmicznego Kepler, o ogromnych nadziejach z nią związanych i o niemożności ustosunkowania się do owej misji fundamentalistów religijnych ulepionych z gliny. Tym sposobem - niczym rękawicę - rzuciłem być może niechcący wyzwanie, typu: "co statystyczny człowiek dnia dzisiejszego wie o otaczającym go świecie?" I, poniekąd, jak na tacy, otrzymałem odpowiedź.
 Tomek Orlicz
 Poniedziałek 09-03-2009

14832. 
Odnośnie wpisu numer: 14829

[...] Co to znaczy "obok Ziemi"?
50, 500, 5 000, 50 000, może 500 000 tyś kilometrów?
Obok Ziemii to może być nawet 5 milionów kilometrów.
O czym wy piszecie? Bóg nan na razie palcem pogroził.
 Filozof z PO
 Poniedziałek 09-03-2009

14831. 
Radny iławski HENRYK WITKOWSKI [...] ujawnił skandaliczną informację że jego koledzy po fachu przez dwa lata (!) nie byli w stanie stworzyć ani jednej uchwały będącą ich autorstwa. Samorzutnie nasuwa się wniosek, że jedynym harownikiem jest burmistrz Ptasznik oraz jego przyboczni urzędnicy.
Ja, jako tutejszy wyborca i stały obserwator sceny politycznej, również zapragnąłem podsumować "wysiłek intelektualny" naszego radnego Witkowskiego na rzecz lokalnej społeczności:
rok 2007 - ZEEERRROOO uchwał,
rok 2008 - ZEEERRROOO uchwał,
rok 2009 - ZEEERRROOO uchwał (styczeń, luty),
rok 2010 - prognoza - ???
I co na to powiedzą internauci jako potencjalni wyborcy?
 (czarno)widz
 Poniedziałek 09-03-2009

14829. 
Odnośnie wpisu numer: 14817

Jeżeli jest tak jak prawisz, to dlaczego meteoryt Tunguski sie nie spalił?
Nie żebym sie chwalił, ale ma Pan przed sobą gościa, któremu było dane osobiście kupić 1 numer "Fantastyki" i który przeczytał m.in. "Koniec wieczności", i wiele wiele innych. Za zaproszenie dziękuje. Być może kiedyś skorzystam.
I tak już na koniec. Dając przykład tego nieszczęsnego głazu, chciałem powiedzieć, że futurologia to domena SF. Co i raz dowiadujemy sie o tym, że; * rozpoczął działalność "Wielki Zderzacz Hadronów", który bodaj po pierwszej próbie, podobno wielce udanej, został unieruchomiony; * że tu i tam powstaje teleskop, czy też inne ustrojostwo za pomocą którego będziemy mogli nawiązać komunikacje z ufoludkami.
Ludziska to kupują, bo dlaczego nie maja kupić? Nie zastanawiają sie jednak, że to wszystko kosztuje nas multum pieniędzy albo i więcej, a pożytku z tego nie będą miały nawet nasze praprapraprawnuki.
Jestem przeciwny ogłupianiu i zapodawaniu nam, zwykłym ludziom, tematów zastępczych. Myślę, że w miarę oczytany człowiek po przeczytaniu poniższego zdania, będzie miał odmienne zdanie od Pana Tomasza Orlicza.
"(...) Kosmiczny kamień o masie zbliżonej do tego, który w 1908 roku zrujnował wielką połać syberyjskiej tajgi, przemknął w poniedziałek tuż obok Ziemi. (...)"
 Natasza_Pegeerówka
 Poniedziałek 09-03-2009

14828. 
Odnośnie wpisu numer: 14827

Chciałabym zwrócić uwagę na zwracanie uwagi przez Madam Lecter, ona chyba jest nie z tej planety i nie wie, że pewna pani radna z PO załatwiła swojej przychodni za friko cały ośrodek zdrowia na Starym Mieście, mimo iż ta spółka zdrowotna dysponuje obiektem po przedszkolu na osiedlu Podleśnym.
A "Rodzina", która z trudem mieści się w wynajmowanym budynku na
1 Maja została odprawiona z kwitkiem, gdy ubiegała się o lokale w wymienionych obiektach. No bo nie poparła w wyborach obecnej jedynie słusznej ekipy [...].
 strzykawka
 Poniedziałek 09-03-2009

14827. 
Chciałabym zwrócić uwagę dziennikarzy naszego Kuriera na brak izolatki w przychodni "Rodzina" i brak izolowania przychodzących dzieci z ospą lub jej podejrzeniem od innych pacjentów zwłaszcza starszych ludzi i
pań w ciąży (nie każdy przechodził ospę w dzieciństwie...).
Przykre, ale prawdziwe.
 Madame Lecter
 Poniedziałek 09-03-2009

14826. 
Odnośnie wpisu numer: 14825

Puszki na placu to jeszcze nic, ale gorzej jak puszki będziecie znajdować w kanałach wentylacyjnych po odbiorze mieszkań. Kiedy rozpoczniecie użytkowac, a nagle kanaliza w pionie zapchnie się i trzebac wzywac tych z wodociągów.
Muszę wyznac, iż na budowach niec od czasów komuny nie zmieniło się. Ostre chlanie, oglądają się robotnicy na fuchę, o gorzałę podczas wykańczania mieszkań, a jakie drzwi montują, że trzeba trzaskac by przymknąc. Deweloprzy za to nie odpowiadają, ich to jakby nic nie obchodziło, gdyż podwykonawcy są zatrudniani, co rusz to innych specjalności: kto inny okna, drzwi, tynki, elektrycznośc, hydraulikę, parapety, itp. itd. etc.
Najlepiej byłoby samemu od pewnego punktu budowy przejąc robotę (mantaż okien, parapetów, drzwi wejściowych, tynków), ale oni nie chcą zgodzic się, gdyż kierownictwo jest w układach z podwykonawcami i wiele by na tym stracili. Wiecie państwo: coś za coś. Ja cię wpuszczę na blok z montażem okien, a ty mnie wstawisz super okienka w prywatnym domku.
 budowlaniec
 Poniedziałek 09-03-2009

14825. 
Widział ktoś większy syf niż ten na Placu Gdańskim [Osiedle Gajerek w
Iławie] wokół siedziby pracowników firmy budowlanej. Wszędzie puszki,
potłuczone i nie tylko butelki, szmaty, buty papiery, kartony itd.........
Czy tak trudno postawić im kosz na śmieci...?
 obserwator
 Poniedziałek 09-03-2009

14824. 
Odnośnie wpisu numer: 14789

Czy to prawda, że pani Ewa Wiśniewska z Iławskiego Centrum Kultury, poprzedniczka Pana Woźniaka, już tam nie pracuje ??? Szkoda byłoby.
 ALA
 Poniedziałek 09-03-2009

14823. 
Czy może ma ktoś namiar na krawcową, która dorabia szyciem lub zajmuje się tym z zamiłowania. Pilnie...
 Kika
 Poniedziałek 09-03-2009

14822. 
Odnośnie wpisu numer: 14761

Panie "Kastrat" z z MOPS-u w Suszu!
Masz autorytet, gdyż nawet minister Orzechwoski poszedł twą drogą.
 drogowiec
 Poniedziałek 09-03-2009

14821. 
Dziś poniedziałek. O godzinie 13:00 w świetlicy wiejskiej w Sampławie odbędzie się uroczystość oddania do użytku ogrzewania centralnego.
 rowerzysta
 Poniedziałek 09-03-2009

14819. 
Odnośnie wpisu numer: 14817

Panie Orlicz!
Zejdź Pan z drogi, którą pędzisz. Twój byt na tej ziemi, to nawet nie
asteroida, a pyłek, który ciagle osadza się na moim biórku, wkur[...]
mnie, pomimo że mam sterylne mieszkanie.
 Filozof z PO
 Poniedziałek 09-03-2009
Odp. 
Miałeś już ostrzeżenie, więc wyluzuj, bo zaczynasz się
zachowywać teraz ordynarnie, a takie teksty to nawet
do anonima nie przystoją – a co dopiero do jego mości
Tomka Orlicza. Każdy ma prawo do własnych poglądów.
 moderator
 Poniedziałek 09-03-2009

14818. 
Dlaczego Majewski Tomek zdobył złoty medal?????? Bo jest silny!!!!!
A dlaczego jest silny, gdyż: wyżywienie Tomasza Majewskiego jest naturalne aż do bólu, wręcz surowe.

Już jako ossesek ciągnął mamę za cyc prawie 18 miesięcy, co było osłoną do rozwoju jego organicznych zadatków na człowieka silnego, zdrowego i mądrego. On za chłopaka chlał jak ciele po 5 litry mleka prosto z cyca od krowy po ocieleniu. Taka krowa daje siarę. Siara to specjalne mleko, jakie produkuje ona z gruczołu mlecznego po ocieleniu. Mleko i chleb z wiejskiego piekarnika, na dodatek orkiszowy wg przepisu św. Hildegardy, były jego ulubionym pokarmem na co dzień.

Ponadto matka dokarmiała go mlekiem kozim. Tomasz Majewski za chłopaka nie jadał cipsów, zapiekanek, czy innych na poczekaniu pedzonych szybko dań, jak hotdogi i inne świństawa. Jego domeną było mięsiwo od świni, polskiej zwisłouchej, baranie, z wołu i czasem eksportową koninę. Uwielbiał też mięso z kury wiejskiej i dzikiego ptaka, kaczora. Pił za to, nie gorzałę, a surowe jaja od kury, szczególnie perliczki.

Za witaminy słuzyła mu boćwina, marchew, brukselka, por, strąki grochu, groch, pietruszka nać, rzepa i dynia. Pił sok z dzikiej róży, porzeczki czarnej. To było jego DHEA.
 Dehydroepiandrosteron
 Niedziela 08-03-2009

14817. 
Odnośnie wpisu numer: 14810

Droga Nataszko!
Zapewniam Cię, że zdaję sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia planetoidami, asteroidami i innymi meteoroidami (przy okazji dziękuję za linka). Przykład zapodany przez Ciebie (marne 50 metrów średnicy kosmicznego śmiecia), niestety, jest słabym "dowodem", świadczącym jedynie o tym, jak wielce można rozdmuchać "armagedonowe nadzieje" co niektórych proroków. Skałka tej wielkości - przechodząc przez ziemską atmosferę - skurczyłaby się (wypaliłaby się) do wielkości co najwyżej dużego głazu narzutowego, albo i uległaby całkowitej destrukcji wybuchowej. I teraz uważaj:
SKAŁEK TAKICH, JAK TA, ROCZNIE EKSPLODUJE W ZIEMSKIEJ ATMOSFERZE KILKADZIESIĄT!
Tym niemniej podzielam Twą opinię, że zagraża nam bezpośrednie,
niebezpieczne BUM! Problem jednak polega na tym, że statystycznie
rzecz ujmując, owo bum może nastąpić jutro, za rok, za lat sto, tysiąc,
albo równie dobrze i za milion lat. Możesz stwierdzić, że sam Bóg jeden
raczy coś takiego wiedzieć i tym sposobem nie dogadamy się do końca
świata.
Jeśli jednak życzysz sobie dalszych dowodów na to, że to nie fantazja mną kieruje, proszę bardzo - zapraszam Cię serdecznie w progi mego domostwa, abyś mogła podziwiać kolekcję moich meteorytów (jak byś nie wiedziała, cóż to takiego, to Ci podpowiadam, że są to takie i śmakie skałki rodem z kosmosu). Będziesz mogła nie tylko operować gołym okiem, Droga Nataszko, ale i dotknąć Ci ich (onych meteorytów) pozwolę.
 Tomek Orlicz
 Niedziela 08-03-2009

14816. 
Amf należy do typowych zachcianek ludzi z Ratusza.
Podobnie, co krok, to rondo są zbytecznym rozwiązaniem drogowym. Zaś tam, gdzie potrzeba największa, jak przy budowlance, przy urzędzie skarbowym, zastój.
 drogowiec
 Niedziela 08-03-2009

14815. 
Odnośnie wpisu numer: 14813

Gdy tak chwalisz robotników na Galerii Jeziorak, to ci powiem, że dwa
tygodnie temu zarwał im się kawałek stropu pomiędzy piętrami, więc
radzę uważać na głowę, gdy będziesz szedł z rodzinką na zakupy...
 J-23
 Niedziela 08-03-2009

14813. 
Odnośnie wpisu numer: 14809

Kwota spora, ale nie wiem, czy nie lepiej byłoby dać i więcej, ale
powierzyć budowę firmie stawiającej nam Galerię Jeziorak? Im sie
robota w rękach pali i wygląda na to, że swojej roboty nie spartolą.
Czy tak samo bedzie przy wybranym wykonawcy? Daj Boże...
 Eskulapski
 Niedziela 08-03-2009

14812. 
Odnośnie wpisu numer: 14805

Polska osiedlowa, to jedna wielka pustynia, bez krzewów, jeśli, to same iglaki. Drogi bez drzew, bo wyłamane już jako młode sadzonki.
W najbliższym okresie z pól i łąk znikną topole swierki, graby, wolne nasadzenia, dzikorosnące drzewa, gdyż pójdą pod topór z powodu drogiego węgla i gazu. W celach opałowych nowe domki obłożone są drewnem niewiadomego pochodzenia, debami, bukami grabami, swierkami.
 benek
 Niedziela 08-03-2009

14811. 
Panie Orlicz! [...]
 benek
 Niedziela 08-03-2009
Odp. 
To jest ostatnie ostrzeżenie.
Pojedynków na inwektywy szukaj pod budką z piwem.
 moderator
 Niedziela 08-03-2009

14810. 
Odnośnie wpisu numer: 14808

Tomasz Orlicz popuszcza wodze fantazji /dobrze, że fantazji, a nie ..../,
a rzeczywistość wcale nie jest taka różowa, oto dowód [odnośnik niżej].
I tylko dziękować Najwyższemu, że sie ulitował i pozwolił wielu wielu ludziom spokojnie żyć.
Na tym przykładzie widać doskonale, że fajnie sie pisze o czymś, czego nie widać, a to co jest widoczne gołym okiem jest przemilczane. Ciekaw jestem 3 podpowiedzi.
PS. Moja podpowiedź poniżej: (...) Dlatego astronomowie od pewnego czasu apelują do polityków o stworzenie globalnego systemu wykrywania i katalogowania groźnych planetoid. Minąwszy Ziemię raz, większość tych obiektów wróci w nasze pobliże. Szczególnie powinniśmy się bać największych ze skał. Choć łatwiej je wykryć, to skutki ich uderzenia mogą zrujnować już nie miasto, cały kontynent, a nawet - całą planetę. (...)
 Natasza_Pegeerówka
 http://www.polskatimes.pl/rozmaitosci/90924,kosmiczny-gla...
 Niedziela 08-03-2009

14809. 
W najnowszym Kurierze doczytałem się, że nowa scena w amfiteatrze
będzie kosztowała prawie 5 milionów złotych!!!
Przepraszam! Czy ci ratuszowi decydenci upadli na czaszkę wydając
tak potężną kwotę pieniędzy pochodzących od podatnika na produkt
nie koniecznie pierwszej potrzeby?
 (czarno)widz
 Niedziela 08-03-2009

14808. 
Odnośnie wpisu numer: 14803

Męczenniku! Z przykrością muszę stwierdzić, że mieszasz pojęcia, nadinterpretujesz słowa Wolszczana i - generalnie - nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz, czy też w jakich sferach zagadnień starasz się (usiłujesz) poruszać.
Nauka nie opiera się na wspomnianych przez Ciebie domysłach, lecz na faktach i na dowodach. Ziemia - jej powstanie i poszczególne etapy rozwoju - jest bytem, który można określić według precyzyjnych datowań i praw fizyki. Istnieje ona tyle i tyle czasu i powstała w konsekwencji takich to a takich prawideł, akcji i reakcji. Koniec, kropka. Bałamutne określenie człowieka, jako istoty niemogącej czegoś ogarnąć swym ograniczonym rozumem trąca ciemnogrodem i zastraszaniem rodem ze średniowiecza.
Liczyłem na merytoryczną dyskusję i po raz drugi się przeliczyłem; podpowiedź nr 2). na jednym z księżyców Jowisza, pod lodową powierzchnią Europy, już za kilka lat naukowcy odkryją aktywne biologicznie formy życia, które będą bardzo podobne, czy wręcz tożsame z naszymi ziemskimi bakteriami. Analogiczna sytuacja będzie miała miejsce już wkrótce na czerwonej planecie Mars (pod jej powierzchnią, a konkretnie w wodonośnych skałach).
 Tomek Orlicz
 Niedziela 08-03-2009

14807. 
Odnośnie wpisu numer: 14798

Piotr Żuchowski nie jest taki święty na jakiego wygląda. To człowiek pokroju osób, które obecnie rządzą w Iławie i to zarówno na szczeblu miasta i powiatu. Iława do 1990 r. nabiera się na czułe i okrągłe słówka ludzi, którzy zbyt wiele poza "politykierstwem" nie umieją. To przykre i smutne, ale prawdziwe.
 maruda
 Niedziela 08-03-2009

14806. 
Odnośnie wpisu numer: 14802

W obecnej chwili nie ma żadnych pojazdów poruszających się z prędkością bliską prędkości światła. Ile lat musi upłynąć, żeby skonstruować taki pojazd, bo tylko ON, że sie tak wyrażę, pozwoli na "konsumpcje " ewentualnych odkryć.
W obecnym czasie , miast "fantasmagoriami", ludzie winni zająć sie przede wszystkim uporządkowaniem życia na ziemi /żeby człowiek nie był człowiekowi wilkiem", itp/. Miliardy ludzi głoduje, miliony umierają z głodu, nauka nie może poradzić sobie ze zwykłym katarem, a Tomasz Orlicz proponuje zabawę SF. Panie Tomaszu, gdzie Pan żyje? Niech Pan zejdzie na ziemię i sporzy na to co nas otacza w sposób bardziej, tfu, na psa urok, bardziej przyziemnie i okiem zwykłego człowieka /a jest nas, bagatela, 90% populacji/.
 Natasza_Pegeerówka
 Niedziela 08-03-2009

14805. 
Polscy drogowcy chcą pozbyć się zadrzewień, a w Anglii...
22 marca 2005 roku posadzono 50-milionowe drzewo przydrożne licząc od 1958 r. Drzewo zostało uroczyście zasadzone przez Ministra Transportu podczas otwarcia kolejnego odcinka autostrady A21 w Lamberhurst. Zadrzewienia przy drogach zarządzanych w Anglii przez Agencję ds. Autostrad zajmują już 15 tysięcy hektarów (!). W dodatku drogowcy tamtejsi od 2003 roku realizują program ochrony bioróżnorodności. W nasadzeniach stosowane są gatunki zagrożone takie jak topola czarna Populus nigra.
W ciągu dwóch lat drogowcy stworzyli na swoich terenach 15 obszarów podmokłych, 100 kilometrów żywopłotów, w czterech miejscach utrzymują dzięki koszeniu kwietne murawy. Dzięki terenom zielonym sieć dróg wpisywana jest w sposób bezkonfliktowy w krajobraz i środowisko przyrodnicze.
 Leon Kłonica vel Kuraś
 Niedziela 08-03-2009

14804. 
Mam swoje lata, mieszkam w mieście. Dziadek był za Dmowskim.
Ojciec należał do ZSL, mnie ciągnęli też do ZSL-u. Nie poszedłem.
Dziś byłbym może posłem albo ministrem, a jestem dupkiem krasym.
Może się zapiszę do nich, to choć kwatere dobrą mi przydzielą.
 ORMOWCZYK
 Niedziela 08-03-2009

14803. 
Istota świata, jego powstanie, ewolucja, a nawet to, ze wogóle nie było żadnych jego narodzin należy do niepojętych ludzkiemu rozumowi zjawisk. Stąd domysły i przypuszczenia. Sam prof Wolszczan powadał, że bez założenia istnienia siły boskiej, czyli Boga, człowiek nie jest wyznaczony do pojęcia istoty świata.
 Męczennik z Polski
 Niedziela 08-03-2009

14802. 
Odnośnie wpisu numer: 14800 14801

No i masz babo placek! Ja chciałem zagaić dyskusję o niebie, a oni i tak gaworzą o chlebie. A może by tak jednak odnieść się do zagadnienia szerzej? Bardziej konstruktywnie, hę? Podpowiedź pierwsza: Kepler będzie obserwował non stop przez trzy lata około sto tysięcy gwiazd. Przez ten czas powinien odkryć kilkadziesiąt - kilka tysięcy (!!!) planet ziemiopodobnych, oceniając tym samym po raz pierwszy w historii szacunkowe prawdopodobieństwo zaistnienia właściwych korelacji, które są niezbędne do powstania życia. Przypomnę może dla ścisłości, że już teraz niektórzy naukowcy przebąkują na głos, iż planet podobnych do ziemi może istnieć tylko w naszej Galaktyce miliard, a może nawet więcej. Liczba ta, pomnożona przez setki miliardów galaktyk, daje przeogromną wartość potencjalnych siedlisk życia w kosmosie. Pytam się więc - po co niepotrzebnie angażować Boga (grubo przed czasem właściwych odkryć i odpowiedzi na być może fundamentalne pytania), ryzykując tym sposobem narażenie się na niepotrzebny i ośmieszający zarzut jakowejś indolencji intelektualnej?
 Tomek Orlicz
 Niedziela 08-03-2009

14801. 
Lenin przeminął, Orlicz przeninie, a słowa moje nie przeminą:
Bóg był od zawsze i będzie w nieskończonośc.
 Męczennik z Polski
 Sobota 07-03-2009

14800. 
Jako, że jedność poglądów /o czym często przypominam na różnych forach/, nie jest za dobra, przytaczam tekst znaleziony na ulubionym "blogowisku". Proszę pamiętać, że wielość poglądów, to motor postępu. Sąsiadom za miedzy, a w szczególności "bandzie trojga" polecam ten tekst!

"Lancelot (...)

To mnie takie różne pierdółki do łysego łba przychodzą i mieszają "porządek wszech rzeczy". Wszyscy na naszym nieocenionym i najlepszym (serio!) portalu BM24 jesteśmy jednomyślni i zgadzamy się ze sobą jak w rodzinie. Fajnie!
Ale mnie to uwiera i martwi, że nie mamy "worków treningowych", albo "chłopców dobicia"czyli tzw, konstruktywnej opozycji z którą można by podyskutować, od czasu do czasu nawet się pospierać (oczywiście w ramach konstruktywizmu) a nawet troszkę pokłócić. Boję się po prostu, że jednolitość poglądów, wpisów i charakterów może nas zdegenerować i spowodować samounicestwienie poprzez znudzenie sobą. Jak myślicie? Jest w tym ziarnko prawdy, czy mnie po prostu takie głupoty łażą po łysinie???"
 Natasza_Pegeerówka
 Sobota 07-03-2009


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 64 65 66 ... 126 127 128 129 130 131 132 133 134 ... 188 189 190 ... 249 250 251 następna ] z 251



89750641


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Newsletter


wejście | jedynka Kuriera | jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2014 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.