Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Burmistrz Żyliński żegna się startem wielkiej inwestycji
Ruszył projekt budowy nowej szkoły
Pomnik na stadionie. Nowa tablica na 100-lecie
Tajemniczy list. Więcek atakuje, Ryszczuk odpiera
Nasza miss ruszyła na podbój świata
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Więcej...

CZYTAJ

2018-05-16

Co ma Lubawa do powiatu Iława?


Najpierw na sesji Rady Miejskiej w Lubawie zaplanowano dyskusję nad stanem dróg powiatowych w mieście z udziałem miejscowych radnych reprezentujących Lubawę w powiecie. Edmund Standara nie skorzystał jednak z zaproszenia, co nie spodobało się zebranym. Postanowiono zaprosić więc na kolejną sesję cały zarząd powiatu. Spotkano się to z odmową, ale i z jednoczesnym zaproszeniem do starostwa. Lubawska rada pofatygowała się więc do Iławy, ale jak się okazuje, nie było warto, o czym zgodnie informowały po spotkaniu obie strony.

Przypomnijmy.

Do udziału w marcowej sesji rady w Lubawie zaproszono radnych reprezentujących miasto w powiecie. Jan Licznerski jak zwykle był obecny na posiedzeniu. Z kolei były burmistrz Lubawy Edmund Standara, wchodzący dziś w skład zarządu powiatu, z zaproszenia nie skorzystał.

– W rozmowie telefonicznej ze mną pan Standara tłumaczył, że nie czuje się specjalistą jeśli chodzi o drogi i nie mógłby niczego wnieść w to spotkanie – informował na sesji przewodniczący rady Jan Sarnowski. – Szkoda, bo nie chcieliśmy przecież mówić o tym, z jakiego materiału wykonać drogę, tylko dlaczego inwestycje nie są realizowane.

Sytuację skomentowała radna Anna Tańska.

– Nie trzeba być specjalistą od dróg, żeby nam odpowiedzieć na podstawowe pytania – stwierdziła. – Poza tym chcieliśmy porozmawiać z panem Standarą nie tylko o drogach. Interesuje nas o wiele więcej spraw i myśleliśmy, że zaszczyci nas swoją obecnością choć raz w tej kadencji.

Sarnowski dodał, że tu nie chodzi nawet o udzielenie odpowiedzi, ale po prostu o to, by wysłuchać tego, co boli radnych i lubawską społeczność.

INFORMACJE

Zastępca burmistrza Lubawy Stanisław Kieruzel mimo wszystko postanowił przedstawić radzie informacje przygotowane do dyskusji.

– Drogi powiatowe w Lubawie funkcjonują od 1999 roku – mówił. – Na początku było to 14 ulic, których łączna długość wynosiła około 11 kilometrów. W następnych latach miasto sukcesywnie je przejmowało. Obecnie w zasobie powiatowym znajdują się tylko 4 ulice w Lubawie o łącznej długości około 7 kilometrów.

Jak mówił dalej Kieruzel, do 2012 roku bieżącym utrzymaniem dróg powiatowych w Lubawie zajmowało się miasto i otrzymywało z powiatu dotację na ten cel.

– Kwota ta w 2012 roku wynosiła 36 tysięcy 200 złotych i dalece odbiegała od rzeczywistych, ponoszonych kosztów – mówił. – W związku z tym miasto zrezygnowało z porozumień na następne lata i utrzymaniem zajęły się służby powiatowe.

Dalej Kieruzel wymienił inwestycje drogowe zrealizowane przez powiat.

– W ramach bieżącego utrzymania przy udziale finansowym miasta wyremontowano chodnik na ulicy Kopernika i częściowo chodnik na ulicy Poznańskiej – mówił. – To były remonty, a jeśli chodzi o inwestycje, to w okresie tych niemalże 20 lat realizowana była jedna. Chodzi o ulicę Rzepnikowskiego, gdzie powiat pozyskał środki unijne, a reszta kosztów była sfinansowana przez miasto, które wcześniej przygotowało również dokumentację projektową.

Jak informował Kieruzel, obecnie rozmowy między starostwem a miastem dotyczą ulicy Przemysłowej i drogi z Lubawy do Mortąg.

– O modernizację ulicy Przemysłowej miasto zabiega już od 2012 roku – mówił. – W 2017 przeznaczyło 24 tysiące złotych na opracowanie dokumentacji projektowej. Prace zakończyły się w styczniu bieżącego roku, a Powiatowy Zarząd Dróg nie wystąpił jeszcze o pozwolenie na realizację tej inwestycji.

W wypowiedź wtrącił się burmistrz Maciej Radtke.

– Tak naprawdę pieniądze zostały zapisane symbolicznie zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie tylko po to, żeby aplikować o środki z programu rządowego i jakakolwiek realizacja tak naprawdę i tak by się w tym roku nie rozpoczęła – wyjaśnił.

Stanisław Kieruzel mówił dalej o drodze Lubawa-Mortęgi.

– Temat odżył, kiedy zorientowaliśmy się, że starostwo wystąpiło o dofinansowanie zadania ze środków Skarbu Państwa – tłumaczył. – Droga została jednak umownie podzielona na dwie części, a projekt objął tylko odcinek znajdujący się na obszarze gminy wiejskiej. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pisma z prośbą o wyjaśnienia, dlaczego tylko tamten odcinek jest przewidziany do remontu.

DYSKUSJA

Jan Sarnowski rozpoczął dyskusję, mówiąc, że nie trzeba być specjalistą od dróg, by widzieć, że w najgorszym stanie jest odcinek na terenie miasta, który nie jest brany pod uwagę.

– Może to decyzja zza biurka? – zastanawiał się. – Ale jak w ogóle można mówić o remoncie 4 kilometrów drogi, pomijając jej 800 metrów, gdzie są największe ubytki? Do tego naprawdę trzeba specjalisty, bo człowiek normalny myśli inaczej.

Głos zabrał również wiceprzewodniczący rady Bolesław Zawadzki.

– Zaczynamy od końca drogi, a początku brakuje – stwierdził. – Coś tu jest nie tak.

Wiceprzewodniczący w swojej dalszej wypowiedzi odwołał się do jednego z artykułów w naszej gazecie.

– Temat dróg od dłuższego czasu jest problemem w Lubawie, ale słychać także, że dotyczy innych jednostek, chociażby Zalewa, o czy można było przeczytać w „Kurierze Iławskim” – mówił. – Coraz mniej dróg miejskich jest w zarządzie powiatowym, więc tym bardziej powinna być o nie większa dbałość, a przynajmniej próba rozmawiania.

ZAPROSZENI DO IŁAWY

Edmund Standara, usprawiedliwiając swoją nieobecność, zaproponował, by członkowie rady zainteresowani tematem dróg odwiedzili starostwo w Iławie. Zawadzki skomentował tę propozycję.

– 15 radnych ma się umówić na spotkanie w Iławie, tak jakby trudno było kilku osobom przyjechać do nas i porozmawiać – stwierdził. – To wydaje mi się troszkę dziwne. Mówimy przecież o lubawskich drogach, więc tu powinniśmy rozmawiać.

Dalej wiceprzewodniczący mówił, że zdaje sobie sprawę z ogólnej, niewystarczającej ilości środków na drogi, ale jego zdaniem nie przeszkadza to w tym, by dzielić je w miarę możliwości po równo.

– Jeżeli nie jest to możliwe w pierwszym roku, to trzeba starać się to zrobić w przeciągu danej kadencji – mówił. – Poza tym niektórzy są już na określonych stanowiskach dłużej, więc tym bardziej można to rozłożyć na poszczególne lata.

Zdaniem Zawadzkiego w otrzymywaniu środków Lubawa ciągle jest pomijana.

– To jest moja opinia w tym temacie, ale myślę, że państwa jest podobna – zaznaczył.

Wiceprzewodniczący skomentował też samą nieobecność Standary na sesji.

– Uważam, że jeśli mieszka się w Lubawie i zna tematykę, a przy tym reprezentuje wyborców, to można byłoby przynajmniej przyjść i wysłuchać uwag – stwierdził.

STAŁY REPREZENTANT

Jan Sarnowski podkreślił, że radny powiatowy Jan Licznerski zawsze jest obecny na sesjach Rady Miejskiej w Lubawie. Wskazany reprezentant powiatu zabrał głos.

– Znalazłem się w ciężkiej sytuacji – powiedział. – Nie będę usprawiedliwiał siebie czy nieobecnego kolegi. Dróg powiatowych jest ogółem dużo, około 540 kilometrów. Stan części z nich jest beznadziejny. Odnośnie Mortąg tłumaczenie powiatu jest takie, że w tym przypadku środki z budżetu państwa przeznaczone są tylko na środowiska wiejskie, więc Lubawa i tak by się nie załapała.

Tańska zapytała Licznerskiego, czy podobnie było w poprzednich latach. Radny tłumaczył, że akurat teraz powiat i gmina wiejska znalazły środki i wystąpiły z wnioskiem do programu. Powiedział też co nieco o ul. Przemysłowej.

– To przykre dla mnie, bo już dawno obiecano, że inwestycja ruszy – mówił. – Nie będę tu wszystkiego opowiadał, bo to są rzeczy prywatne i przykre, ale troszeczkę łasiłem się do zarządu i całej tej paczki prowadzącej. Chciałem palec przysłowiowo trzymać, wiadomo gdzie, żeby z tego skorzystać. W końcu się okazało, że inwestycja nie weszła do budżetu na ten rok. Trochę wpłynąłem wtedy na ambicję, mówiąc, że tyle czasu służyłem, a mam za to taką zapłatę. Przy głosowaniu mnie poklepali, że wszystko się da i byle większość głosów złapać, to będzie poprawka i w prognozie na lata 2019-2021 się to znajdzie.

Rzeczywiście tak się stało. Powiat zapisał w budżecie modernizację ul. Przemysłowej jako inwestycję wieloletnią. Jak mówił Licznerski, ma nadzieję, że w przyszłym roku realizacja zadania ruszy. Radny przypomniał przy tym, że w tym roku ma powstać boisko przy Zespole Szkół w Lubawie, więc to nie jest tak, że nic się nie dzieje. Jak zapewnił, on też dba o to, by miasto nie zostało „wykiwane”.

Sarnowski zadał Licznerskiemu pytanie.

– Chodzą słuchy, że w zamian stracimy szkołę na ulicy Kupnera i powiat na tym zarobi – mówił. – Społeczeństwo zastanawia się tylko ile. Od stycznia połowa warsztatów jest nieczynna.

– Czy ja mam powód, żeby się za wszystko wstydzić? Chyba nie – odpowiedział Licznerski.

KTO MA SIĘ WSTYDZIĆ?

Sarnowski skwitował, że podziwia radnego za jego szczerość. Podzielił się też swoimi uwagami na temat budowy boiska.

– W szkole średniej nie biega się na 60 metrów, tylko na 100, a prosta na tym nowym boisku będzie miała 60 – zauważył.

Przewodniczący zaznaczył jednak, że właściwie najważniejsze jest to, by obiekt w ogóle powstał, nawet w niepełnym wymiarze. Na koniec głos w dyskusji zabrał jeszcze raz zastępca burmistrza.

– Przez trzy miesiące byłem radnym powiatowym na początku obecnej kadencji i uczestniczyłem w tworzeniu pierwszego budżetu, zabiegając również o umieszczenie jakichkolwiek inwestycji w Lubawie – mówił. – Niestety nie miałem żadnego wsparcia, szczególnie ze strony władz powiatowych i nic nie znalazło się w budżecie.

Kieruzel podzielił się też refleksją o dzieleniu środków.

– To nie jest tak, że brak pieniędzy na realizację zadań, ale w dziwny sposób one są gdzieś dystrybuowane – stwierdził.

WNIOSKI MIASTA

Na koniec sesji Sarnowski zapytał radnych, czy chcą skorzystać z propozycji Standary i jechać do starostwa, czy może wolą, by zarząd powiatu przyjechał do nich na następne posiedzenie. Jednomyślnie opowiedziano się za drugą opcją. Na kolejnej sesji zabrakło jednak gości z powiatu. Jak informował burmistrz, po otrzymaniu zaproszenia tym razem starosta Marek Polański zaprosił na posiedzenie zarządu powiatu jego, jak i całą radę. Do Iławy wybrało się 11 osób (w tym radni i burmistrz).

– Tematem rozmów był brak w ciągu ostatnich kilku lat jakichkolwiek inwestycji związanych z utrzymaniem dróg powiatowych w Lubawie, mimo składanych propozycji współfinansowania przez miejski samorząd – informował na sesji Maciej Radtke. – Zarząd powiatu nie potrafił w sposób satysfakcjonujący wytłumaczyć nam, dlaczego nie wykonał dokumentacji remontu pełnego odcinka drogi z Lubawy do Mortąg.

Jak mówił burmistrz, nieco bardziej udane rozmowy na spotkaniu toczyły się odnośnie modernizacji ul. Przemysłowej.

– Rada powiatu zwiększyła środki finansowe na wykupy terenów niezbędnych do realizacji inwestycji, ale niewielka to pociecha, bo rozpoczęcie fizycznych prac nie nastąpi w roku bieżącym – mówił. – Przypomnę, że o zapisanie inwestycji w planach powiatu zabiegamy od 2012 roku, oferując od samego początku wsparcie finansowe. Zaznaczę też, że współfinansowaliśmy przygotowanie dokumentacji technicznej, a nie wszystkie gminy takiego wsparcia udzielają. Czy jest to równe traktowanie wszystkich samorządów?

Jak mówił Radtke, po spotkaniu ponowiono zaproszenie na sesję w Lubawie z nadzieją, że skoro radni pojechali do starostwa, to zarząd powiatu ich również zaszczyci wizytą.

– Skutek jest taki, jak widać na załączonym obrazku – powiedział Radtke, wskazując na puste krzesła. – Wnioski dotyczące równorzędnej i partnerskiej współpracy możecie państwo wyciągnąć sami.

WNIOSKI POWIATU

Starosta Marek Polański o spotkaniu z radnymi z Lubawy mówił w sprawozdaniu z działalności na ostatniej sesji.

– Przyjechało 11 osób, choć zapraszaliśmy 3 – mówił.

Radna Katarzyna Granacka zapytała, jakie wnioski płyną z rozmów.

– Powiem o swoich odczuciach – zaznaczył starosta. – Te osoby nie przyjechały po to, żeby usłyszeć jakiekolwiek ustalenia. Nasze merytoryczne odpowiedzi spotkały się z ironią. Nie było to eleganckie, ale to nie miejsce, by się skarżyć.

Starosta mówił dalej o ul. Przemysłowej.

– Będziemy aplikować do wszystkich programów, które będą pozwalały na sfinansowanie tej drogi, bo łączny koszt to około 11 milionów złotych – informował. – Bez pomocy państwa samorząd tego nie udźwignie, bo wtedy przez 2 lata musielibyśmy nie robić dróg w żadnym innym miejscu. Tego niektóre osoby, które wzięły udział w spotkaniu, nie potrafiły zrozumieć.

Granacka zapytała, czy w budżecie Lubawy są zadeklarowane jakieś kwoty odnośnie tej inwestycji. Starosta powiedział, że nic mu na ten temat nie wiadomo.

Głos zabrał również radny Bartosz Bielawski.

– Faktycznie samorząd miejski w Lubawie otrzymuje procentowo mało środków na drogi. O jakiej ilości dróg rozmawiamy na terenie tej gminy? – pytał.

Polański, podobnie jak Kieruzel w Lubawie, informował, że liczba kilometrów obecnie wynosi około 7.

– Jeśli droga jest przejezdna, to nie można jej robić tylko po to, żeby pokazać, że w danej gminie też się inwestuje i sprawiedliwie dzieli środki – powiedział starosta. – Musimy najpierw zająć się gorszymi drogami w innych gminach. Poza tym koszty remontów w mieście są niewspółmierne do tych na terenach wiejskich, bo tam niezbędne są roboty ziemne, które jak wiadomo, są najdroższe.

KATARZYNA POKOJSKA






Lubawa. Przewodniczący Rady Miejskiej
Jan Sarnowski (w środku) mówił o powodach
nieobecności Edmunda Standary na sesji.






Stanisław Kieruzel (l.), zastępca burmistrza Lubawy,
przedstawił radzie informacje przygotowane do
dyskusji z radnymi powiatowymi. Siedzący obok
burmistrz Lubawy Maciej Radtke na kolejnej sesji
informował o wynikach rozmów z zarządem powiatu






Radna lubawska Anna Tańska ubolewała
nad faktem, że powiatowy radny Edmund Standara
nie skorzystał z zaproszenia na sesję miejską w Lubawie






Lubawa. Puste krzesła w magistracie, przeznaczone
na sesji dla przedstawicieli powiatu iławskiego.
Nie ma o czym rozmawiać?





  2018-05-16  

Komentowanie zostało wyłączone (tymczasowo).
Zapraszamy na FORUM
Wróć   Góra strony
119916187


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.