Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
kogel-mogel
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Brak piątej klepki
Skargi na POL-MAK. Hałas i opary
Biegam maratony na wesoło
Nagrody za twórczość artystyczną
Mięczaki atakują podwórko
Dekomunizacja. Co ustrój, to pomnik
Znowu uniki szpitala. Patryk mógł żyć!
„Biesiady Leśna” wytacza armatę w ratusz
Nocna kwarantanna od alkoholu
100% zdawalności w British School
Samowolka z parkowaniem
Policjant uratował dziewczynę
Biskupiec buduje mieszkania socjalne
Pielgrzymka na Jasną Górę
Nowe malowanie na ulicach
Dementujemy plotki o sprzedaży Hotelu Kormoran
Skarga na koszenie trawy
Wybuchowe skarby z jeziora
Zobacz jak będzie wyglądał Young Spot i lodowisko
Historia Iławy. Na polach uprawnych ulicy Andersa
Więcej...

CZYTAJ

2017-05-03

Ruszył proces sądowy lekarza


W iławskim sądzie rejonowym odbyła się rozprawa lekarza Joao N. pracującego na oddziale ratunkowym iławskiego szpitala powiatowego. Został on oskarżony o nieumyślne narażenie pacjentki na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Sędzia prowadząca już na początku zaskoczyła pierwszą decyzją.

Sprawa dotyczy pani Małgorzaty z Iławy, która kilka dni przed Wigilią w 2013 roku z ostrym bólem brzucha została zabrana karetką z domu na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR).

Pół roku później, kiedy prokuratura wszczęła w tej sprawie dochodzenie, wszystko opisaliśmy w Kurierze.

PUKAŁ SIĘ W CZOŁO

Karetkę wezwała córka pani Małgorzaty. Według jej relacji, w szpitalu kobiecie pobrano mocz do badania i podano kroplówkę, a po około godzinie lekarz wypisał ją do domu.

– Zanim zrobił wypis, powiedziałam mu, że mamę dalej boli – mówiła nam wtedy córka pacjentki. – On popukał się palcem w czoło i powiedział, że „tutaj ma bóle”. Dodał, że jeśli bóle nie przejdą, ma pójść do lekarza rodzinnego. Stwierdził, że wyniki są dobre i nie ma potrzeby trzymania mamy w szpitalu.

Po kilku dniach, kiedy ból nadal nie ustępował i pojawiła się gorączka, córka zabrała matkę do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie.

Wcześniej była z nią jeszcze u lekarza rodzinnego i na prywatnym badaniu USG. Lekarz rodzinny przepisał antybiotyk, a badanie USG wykazało stan zapalny w okolicy wyrostka. Lekarz stwierdził, że zabieg jest niezbędny, ale wcześniej należy wyleczyć zapalenie.

– Lekarz w Olsztynie powiedział, że mama ma głęboki stan zapalny wyrostka robaczkowego. Mówił, że nie ma na co czekać, bo liczy się każda godzina. Stwierdził, że gdybym nie zareagowała, to dziś odwiedzałabym mamę na cmentarzu – mówiła nam córka.

ZARZUTY I POZEW CYWILNY

Po tym zdarzeniu córka pacjentki stała się jej pełnomocnikiem i skierowała sprawę do prokuratury oraz wytoczyła szpitalowi pozew cywilny, żądając około 100 tys. zł odszkodowania (rodzina nie zdradza, ile chce konkretnie).

Dochodzenie w tej sprawie prowadziła ostródzka prokuratura rejonowa. Śledczy zwrócili się najpierw do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku o wydanie opinii ustalającej, czy postępowanie lekarzy i ratowników medycznych wobec pacjentki było prawidłowe i zgodne z obowiązującymi standardami. Kiedy stwierdzono, że przekazana opinia jest niepełna i niejasna, zwrócono się o wydanie kolejnej do lekarzy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Po otrzymaniu opinii z tej drugiej instytucji śledczy postawili lekarzowi Joao N. zarzut nieumyślnego narażenia pacjentki na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Grozi za to do roku więzienia. Lekarz nie przyznał się do winy.

ZAWIESILI POSTĘPOWANIE

W 2015 roku nadzorujący dochodzenie prokurator Marcin Giżyński zawiesił sprawę.

W uzasadnieniu swojej decyzji napisał, że lekarze ze Szczecina muszą teraz, po tym jak Joao N. usłyszał zarzuty, uzupełnić swoją opinię. Medycy zapowiedzieli, że może to potrwać nawet pół roku. A ponieważ do tego czasu w dochodzeniu nie będą robione już wykonywane inne czynności, należało dochodzenie zawiesić.

W KOŃCU PRZED SĄDEM

W kwietniu lekarz z iławskiego szpitala stanął przed sądem. Ostródzki prokurator nie przybył na rozprawę.

Sędzia Ewa Toczydłowska, powołując się na orzecznictwo innych sądów w kraju w podobnego typu sprawach oraz w nawiązaniu do oświadczeń złożonych przez iławskich prokuratorów i decyzji prokuratora okręgowego w Elblągu, złożyła oświadczenie o wyłączeniu jej od udziału w sprawie.

Uzasadniała, że Joao N. jest zatrudniony w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym iławskiej lecznicy i zarówno ona, jak i jej bliscy mogą trafić na jego dyżur. Dodała, że członkowie jej najbliższej rodziny są też pacjentami przychodni „Zdrowie”, w której oskarżony jest zatrudniony.

– Powyższe okoliczności mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do mojej bezstronności w sprawie, a zatem wnoszę o wyłączenie mnie z udziału w niej – oświadczyła.

Sprawa została więc odroczona.

– Moja mama ma już prawie 80 lat i mam po prostu wrażenie, że wszyscy robią absolutnie wszystko, by wyrok nie zapadł za jej życia – skomentowała córka.

Pani Małgorzata jest w sprawie oskarżycielem posiłkowym.
Do tematu wrócimy.

NATALIA ŻURALSKA






Iława. W sądzie ruszył proces lekarza dyżurnego
z iławskiego SOR-u, oskarżonego o nieumyślne
narażenie pacjentki na śmierć lub
ciężki uszczerbek na zdrowiu





  2017-05-03  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
110564187


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | kogel-mogel
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2017 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.